Polski Rap i Hip-Hop Wywiady

Wywiad z Pat Kustoms

Pat Kustoms
Pat Kustoms

Prezentujemy kolejny obszerny wywiad, przeprowadzony przez „Timona†. Tym razem przepytany został założyciel i naczelny artysta w jednym – Pat Kustoms.  Na polskim rynku od 2005 roku. Na początku jako Kustom Klothing, teraz pod zmienioną nazwą.  Jest pierwszą i jedyną osobą w kraju, zajmującą się profesjonalnie ręcznym malowaniem obuwia i odzieży.

Kanały internetowe: www.patkustoms.pl i www.krzyzanowscy.net

RAPGRA.COM: Witaj, opowiedz proszę skąd u Ciebie zamiłowanie do malowania, ogólnie sztuki, jaki wpływ zainteresowania miały na twojąÂ  działalność?

PAT KUSTOMS: Rysowanie towarzyszyło mi od małego, nie wiem skąd się to wzięło, ale przypuszczam, że kiedyś dostałem kredki i flamastry do ręki i zacząłem śmigać no i nie przestałem do dnia dzisiejszego. W okresie szczenięcym to była dla mnie świetna zabawa i oderwanie od rzeczywistości. Z biegiem lat odchodziłem i wracałem do tego tematu, ale po maturze, kiedy musiałem określić swoją drogę na następne kilka lat postawiłem jednak na rysunek i malarstwo. Na uczelni na pewno dojrzałem, nauczyłem się kilku nowych rzeczy i teraz zajmuję się szeroko rozumianym projektowaniem graficznym. Pat Kustoms powstało już parę lat temu i oczywiście moje zainteresowania miały na to olbrzymi wpływ, decydujący bym powiedział, bo gdybym nie czuł się pewnie w kwestiach technicznych to zrezygnowałbym po malowaniu pierwszej pary butów. To ciężka robota, którą porównałbym do składania modeli statków w butelkach.

RAPGRA.COM: Opowiedz proszę jak to się stało, że powstała twoja firma, skąd w ogóle pomysł na taką działalność?

PAT KUSTOMS: Zajawka na malowane szerty i buty urodziła mi się podczas sporego boomu na dirty south w stanach. To było kupę lat temu. Luda jeszcze biegał w wielkich koszulkach posmarowanych aerografem. Pewnego wiosennego dnia, moja przyszła żona, wyciągnęła mnie na pokaz swoich ciuszków, który odbywał się w Londynie dla polskiej ambasady. Siedzieliśmy w londku chyba z tydzień i miałem czas pobiegać po sklepach w poszukiwaniu malowanych kicksów, tyle, że o dziwo w modnym Londynie nie było zbyt dużo malowanego obuwia. Był jeden sklep i jedna para butów w jakimś turbo rozmiarze. Poziom zajawki był na tyle duży, że wydałem na malowane air force’y 100 funciaków. Wszystko spoko, ale po powrocie chciałem sobie sprawić inną parę, w innym kolorze, może z innym malunkiem i okazało się, że tego shitu nie ma tak dużo nawet w całej Europie. Poszukiwania sieciowe nic nie przyniosły. Śladowe ilości, olbrzymie ceny i wykonanie pozostawiające dużo do życzenia. Pomyślałem sobie, że może sam się za to zabiorę bo w końcu mam umiejętności plastyczne. Klamka zapadała i przez kolejny rok kompletowałem sprzęt i eksperymentowałem z technikami malarskimi, gdyż malowanie skóry to jedna z trudniejszych rzeczy z jaką przyszło mi się zmierzyć. Zanim nauczyłem się prawidłowo malować buty, żeby farba nie odchodziła itd. utopiłem przynajmniej kilka par kicksów. To samo było z ciuchami, które pojawiły się chwilę później. To też ciężki kawałek chleba. Jednak ćwiczenie czyni mistrza i mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że czuję się zajebiście pewnie w customowaniu kicksów i ciuchów. Inną kwestią są trochę ambitniejsze projekty, które chciałbym realizować, a na które nie mam niestety środków, gdyż zwyczajnie nie stać mnie na inwestowanie w czyste buty i ciuchy, żeby się na nich artystycznie wyszaleć. Na razie pozostaję przy realizowaniu zamówień moich klientów, które stanowią jakieś 80% mojego dorobku. Wielu jest takich co jadą mi za „początki” czyli kreskówkowe kicksy itd oraz inne mało wyszukane projekty, ale co mogę powiedzieć, mam na to wyjebane. Nie mam potrzeby zadowalać każdego. Robię co mi się podoba i doskonale się bawię, od czasu do czasu zarabiając na tym kapustę. Ważne, że osoba zamawiająca jest zadowolona. Forumowa śmietanka może tylko szczekać zza klawiatury, ale to taka polska przypadłość. Dzień bez smarowania to dzień stracony. No i trzeba jeszcze wyczyścić air maxy bo wieczorem robimy sobie zdjęcia w kółeczku ze znajomymi. Nigga please.

RAPGRA.COM: Ile osób pracuje dla Ciebie?

PAT KUSTOMS: Ile osób pracuje w Pat Kustoms??? He he, pierwszy raz ktoś mnie o to pyta. Odpowiedz jest prosta. Pat&Pat. Czyli ja i ja. Jestem firmą jednoosobową, czasem moja ukochana jedzie mi wysłać paczkę na pocztę jak ma po drodze…Ale mam nadzieję, że nie zabiera mi za to pieniędzy z portfela :).

RAPGRA.COM: Tworzysz sam, powiedz ile zajmuje ci czasu spreparowanie np. pary butów i koszulki? Jak rozumiem, zależy to od skomplikowania wzoru itd., ale jak takie dzieła sztuki się tworzy od podstaw?

PAT KUSTOMS: Wszystko zależy tak naprawdę od modelu i od projektu. Tak naprawdę to 50% sukcesu zależy od prawidłowego przygotowania buta pod malowanie. Trzeba zjechać całe fabryczne barwienie skóry, a to proces mega męczący i czasochłonny. Nie wiem kto puszcza w sieć bzdurne filmiki na których kolesie pocierają kicksy patyczkami do uszu nasączone acetonem…daję gwarancję, że to nic nie daje, chyba, że powtórzysz taką czynność ok 100-200 razy, w miejscu nie przekraczającym 1cm kwadratowy. Żeby się nie zakatować wacikami kosmetycznymi wyrobiłem sobie własne narzędzia do odtłuszczania skóry, ale mimo wszystko na parę air force’ów muszę poświęcić ok 2-3h. Oprócz tego malowanie…3-5 warstw…trochę schodzi. Średnio skomplikowany projekt to ok 12h roboty. Ciuchy są łatwiejsze nie da się ukryć, zero podkładów itd. idę na żywioł, chyba, że ktoś życz sobie liternictwo, to wtedy tnę szablon. Na koszulkę liczę od 3-5h.

RAPGRA.COM: Nie jestem do końca zorientowany na branżę w której tworzysz, mam na myśli malunki na ubraniach, czy Pat Kustoms ma w Polsce konkurencję, jeśli tak to czy są to jacyś znani ludzie?

PAT KUSTOMS: Szczerze powiedziawszy to ciężko ogarnąć „moją branżę”. Nie da się ukryć, że robię ręcznie malowane ciuchy i buty na zamówienie, w większości z nutką hip hopu, choć absolutnie nie zamykam się na inne tematy czy nawet gatunki muzyczne! Punk jest w moim sercu od zawsze! Nawet dłużej niż rap! Ludzie, apeluję o punkowe zlecenia hehehe, a tak naprawdę to właśnie taka działka odpowiada mi najbardziej. Najchętniej projektowałbym ciuchy street wearowe. Ich pochodzenie i początek to California, lata 80te. Deskorolka i punk. Bardzo proste i klasyczne projekty, jestem od zawsze mega zajarany takim klimatem. Ale w Polsce jest totalnie nie opłacalny. Najlepiej wiedzą to moi znajomi, którzy mają największe sklepy internetowe z odzieżą street wearową. Wiesz, Ci goście starają się wychodzić na przeciw klientom, którymi najczęściej jest wiara z polskich street wearowych forów. I ludzie najpierw kwiczą o marki i ciuchy, a jak już są to prawie nikt ich nie bierze, bo za drogie, bo to bo tamto. Polski konsument jest kurwa skomplikowany jak kostka rubika… Nie dogodzisz. Dlatego też pozostałem przy hip hopie. I w tym moim bliżej niezidentyfikowanym rapowym stylu (z którym aż tak bardzo się  nie kochamy) tworzę jako jedyny w kraju. Na pewno byłem pierwszy i jestem jedyny, który istnieje, który jest rozpoznawalny itd. Po moim debiucie wynurzyli się jacyś ludzie, którzy pizgają ręcznie ciuchy, bo buty rzadziej, ale na palcach jednej ręki ich policzysz. I nawet nie wiem czy robią coś na bieżąco bo chyba nie dbają o jakąkolwiek reklamę. Powiedzmy, że mam na to w kraju monopol. A ze znanych ludzi to wiem, że Swansky pomalował, dość chujowo, hehehe air force’y i tylko dlatego, że jest uznanym artystą na świecie to te kicksy trafiły na największą na świecie wystawę z butami – Sneaker Pimps.

RAPGRA.COM: Wiem, że słuchasz rapu, opowiedz proszę jak doszło do twojej współpracy m.in. z Trzecim Wymiarem, Waldemarem Kasta, Matheo, czy to ty musiałeś chodzić i prosić, czy wręcz przeciwnie?

PAT KUSTOMS: Owszem, rapu słucham już 18 lat, śledziłem jak rodzi się rap w Polsce, jak się rozwija i „dila” zrobiłem tylko i wyłącznie z ludźmi, których osobiście cenię za działalność. Nie raz odmówiłem współpracy różnym raperom w związku z tym, że ich twórczość do mnie nie trafiała. I nie chodzi tu o publiczną presję, że wiara go nie lubi to ja nic mu nie zrobię. Mam wyjebane na łatki jakie przyszywa się raperom bo te łatki to przede wszystkim głos Internetu, a konkretnie debilnych forumowiczów. I te ośmieszające i te propsujące nie są dla mnie wyznacznikiem jakości. Posłuchaj, sprawdź, pogadaj, a dowiesz się jaki jest człowiek, który stoi za pseudonimem artystycznym. Jeśli jest spoko, nadajemy na tych samych falach to coś się z tego rodzi. Jeśli chodzi o moje kontakty z raperami, to nie ukrywam, że o pierwszy kontakt zabiegałem ja. To były Esende Mylffony dla Tedego. Wtedy Pat Kustoms jeszcze medialnie nie istniało, nikt nic o mnie nie wiedział. Wybierając Tedego wybierałem w 100% świadomie i wiedziałem, że obstawiam najlepiej jak tylko się da. To świetny raper, największy kicksowy rap – miłośnik i jak się okazało bardzo sympatyczny człowiek, z którym można czasem złapać kontakt. To wbrew pozorom bardzo ważne, żeby pogadać osobiście a nie przez rzeczników, menadżerów itd. Nie da się ukryć, że akcja z Tede nakręciła mi największą reklamę. Jakiś czas temu dowiedziałem się też, że dał te buty na 25-cio lecie modelu Nike Air Force 1, które miało miejsce w Warszawie kilka lat temu. Nie chwalił się, a ja przypadkowo znalazłem te kicksy w sieci, sfotografowane w gablotce. Miłe uczucie. Z innymi rapsiarzami było różnie, z niektórymi ja chciałem złapać kontakt, a niektórzy sami się do mnie zgłaszali. Im dłużej istnieje Pat Kustoms tym szybciej wieść się roznosi – pantoflowo oczywiście. Poszło w Polskę i teraz nie jest problemem mnie znaleźć. Można pisać ze strony, ale rapsiarze zawsze dzwonią. 'Siema, tu Matheo, robimy za kilka dni klip, może zrobimy jakieś ciuszki? Daję Ci Gurala” Tak to się zazwyczaj odbywa. Dla mnie kontakt z nimi to niezwykle ważna rzecz bo to głównie dzięki nim zarabiam. Zamówienia zbieram przede wszystkim od ludzi mocno związanych z hip-hopem. Dlatego cenię sobie znajomości z towarzystwem rapowym i dbam o nie jak mogę. Zawszę gram fair, jeśli mam możliwość zareklamowania swoich rzeczy na klipach czy w jakiś ciekawych eventach nie odmawiam, fanty zazwyczaj robię za frajer albo jakąś dodatkową przysługę. Poświęcam na to dużo czasu i pracy, ale dobro do Ciebie wraca. Pod różnymi postaciami, ludzie pamiętają i polecą Cię z czystym sumieniem kiedy będą tylko mogli. W tym miejscu chciałem serdecznie pozdrowić wszystkich ludzi z którymi miałem przyjemność zrobić jakiś owocny interes. Wielka piątka dla Nulla i 3W, Waldka Kasty, Matheo, WuWunia, Tedego, Buczera z PTP, Reda czy Winiego ze Stoprocent. Hi-5!!!

RAPGRA.COM: Pozostaniemy na chwilę przy rapie, tej kulturze, co najczęściej gości w głośnikach, słuchawkach u Ciebie?

PAT KUSTOMS: Hmmm, od wielu wielu lat deklaruje się jako turbo miłośnik i znawca Dirty South – tego bardziej crunkowego itd… i naprawdę nie słucham mainstreamu tylko jakieś dzikie podziemne ekipy i jest spoko, oczywiście uwielbiam klasyki jak UGK czy 8Ball & MJG…długo by wymieniać, ale zaczęło mnie to ostatnio męczyć. Damn! Nic nowego i nic ciekawego, no bez kitu gniot za gniotem! Nie słucham już nowych rzeczy! Obecnie czekam na 2 albumy – 3 Trill – Buna i powrót 2 Live Crew! Jeśli to będzie stary dobry miami bass to umrę ze szczęścia. A wracając do tego co najczęściej gości u mnie na głośnikach, to zdecydowanie najlepsze lata rapu na świecie ok. 1992-1998 klasyk za klasykiem, muzyka pełna pasji i pierdolnięcia. Wracam do tego tak często jak się da! Polecam wszystkim skażonym rapem serwowanym przez radia…

RAPGRA.COM: Jak wiemy na naszej rap scenie ostatnio dużo się dzieje, mam nadzieję beefy konflikty, co o tym wszystkich sądzisz jako ktoś kto siedzi w tym prawie dwie dekady.  Osobiście uważam, że beefy są ok, ale nie w takiej formie której jesteśmy świadkami, co ty na to?

PAT KUSTOMS: Beef – jedna z piękniejszych rzeczy jaka może spotkać hip-hop! Oczywiście w dobrym wydaniu. Kurwa, beef jest w rapie od zawsze, zawsze ktoś z kimś się ciął i to są okresy takiego totalnego zaangażowania, skupienia, determinacji, żeby wylać na kartkę cały syf, który Ci siedzi w głowie, wylać na głowę komuś innemu, wgnieść go w podłogę, wkurwić i doprowadzić jego czambuł do wrzenia! To przecież coś pięknego! Ta energia, to napięcie, które temu towarzyszy. Jeśli wszystko jest zagrane na poziomie, nie ma ciosów poniżej pasa, napierdalanek, gróźb itd. to jestem za beefem rękami i nogami! To co działo się za czasów Gib Gibonów i Obrońców, czy jak Tede miał beef z płomieniem to było coś. I jak to się zakończyło? Nowa płyta Tedego, z gościnnym udziałem Pezeta i Eldo, chylę czoła. Na poziomie, nic na siłę, minęło trochę czasu i nagrali coś razem, świetna sprawa. Za to kocham muzykę, za emocje, które jest w stanie mi dostarczyć, bo jeśli nie ma emocji to można wyjebać do kosza. Z resztą, tak jest ze wszystkim. Nie chciałbym być zle odebrany, bo intencje mam dobre, ale z miłą chęcią byłbym świadkiem beefu Piha z Tede albo Mesem…wiem, że to może zle brzmi, ale to są tacy zawodnicy, dzięki którym nie jeden małolat nie mógłby usnąć gdyby kawałki poszły w eter. Whateva, to tylko taka moja jazda. Love & Peace.

RAPGRA.COM: Wiem, że robiłeś sporo rzeczy m.in. z Trzecim Wymiarem, jak doszło do współpracy, Kraków, Wałbrzych to miasta trochę oddalone od siebie, spotykaliście się w tzw. realu, czy praca opierała się na telefonach, Internecie?

PAT KUSTOMS: Z Trzecim Wymiarem, a konkretnie z Nullem poznałem się przy okazji robienia ciuchów dla Masseya na Crossovera. Massey się zapytał czy zrobiłbym coś jeszcze dla Patryka bo razem robią ten kawałek itd. powiedziałem, że spoko. Spiknęliśmy się w Krakowie, pogadaliśmy chwilę, przekazałem ciuszki. Z efektu końcowego w postaci klipu byłem bardzo zadowolony, druga strona również i jakoś kontakt z Nullem utrzymuję do dziś. To dobry człowiek, szczery, uczciwy i zajebiście sympatyczny. Zaufał mi – jako projektantowi i zlecił mi już sporo rzeczy, dzięki temu dał mi zarobić sporo kapusty za co jestem mu wdzięczny. Wiesz, są tacy ludzie z którymi błyskawicznie łapiesz kontakt bo widzisz w nich odbicie własnej osobowości, dużo nas łączy, mamy w miarę podobne sytuacje życiowe, nasze żony to dwie Agnieszki itd itd. Wielka piątka dla Patryka bo tak naprawdę ze wszystkich rapsiarzy to z nim mam kontakt zajebiście często bo ciągle działamy coś wspólnie, głównie na rzecz Labirynt Wear.

RAPGRA.COM: Pracujesz ze znanymi ludźmi, powiedz, czy utrzymujesz z tymi ludźmi kontakty na stopie prywatnej, jakieś wiesz grille, wspólne melanże, wyjazdy?

PAT KUSTOMS: Tak jak wspomniałem wyżej, z Nullem mam najlepszy kontakt, chociaż widzieliśmy się tylko raz, od dłuższego czasu zapraszam go z żoną do siebie, bo wreszcie mam odpowiednie warunki, żeby go przyjąć. Na pewno zmolestuję go do końca wakacji żeby wpadł. Co do reszty to z dużą większością mam stały kontakt mailowy, telefoniczny czy na gg. Zazwyczaj jednak są to tylko tematy zawodowe bo wszyscy są rozjebani po Polsce. Ja sam rzadko jeżdżę po kraju bo nawet nie mam po co, ale jak tylko jakiś ziom jest u mnie w mieście to udaje nam się spiknąć. Ostatnio widziałem się z Kostkiem i Matheo przy okazji trasy Gurala i Waldka. A! były jeszcze chłopaki z Familii HP. Z Oxym czasem coś pogadam na gg. Z WuWuniem mam całkiem spoko kontakt i może we wrześniu się napijemy wódeczki bo jadę do Łodzi na KSW. Tyle o moich rap ziomach.

RAPGRA.COM: Wspominasz o KSW – według wielu najlepszy event sportowy w Polsce i tej części naszego kontynentu. Powiedz co sądzisz o tym innowacyjnym wydarzeniu w naszym kraju?

PAT KUSTOMS: MMA oglądam od dawna, przede wszystkim UFC i K1, natomiast KSW jaram się od momentu kiedy zobaczyłem jak to wygląda na żywca. Pierwszy raz byłem na torwarze, kiedy Wall-E nie prowadził jeszcze tej imprezy w garniaku hehe, tylko w mojej koszulce :) Cała impreza zorganizowana wręcz perfekcyjnie, to zdecydowanie ewenement w Polsce! Ta gala to nie tylko walki, ale również fascynująca, wielowątkowa oprawa. Koncerty, tańce pojebańce, efekty pirotechniczne, a ostatnio, w katowickim spodku – transporter opancerzony!!! To wywołało szał pyty! Ludzie zwariowali! Czegoś takiego jeszcze nie było! Propsuję jak mogę! Nawet jeśli nie jesteście fanami MMA to warto to zobaczyć, piękna sprawa! Polecam gorąco, widzimy się we wrześniu, w Łodzi! Pozdrawiam jeszcze Artura Przybysza, mojego człowieka z KSW Team, który organizuje mi najlepsze miejsca! :) Wielka piątka!

RAPGRA.COM: Mariusz Pudziankowski, Marcin Najman, Przemysław Saleta – jak wiadomo to gwiazdy 14 KSW, dla wielu jednak to celebryci, ludzie z pierwszych stron gazet, co sądzisz o nich jako fighterach MMA?

PAT KUSTOMS: Saleta bił się dość dawno temu, nie wiem jak z jego formą. Najman, dużo mówi i jakoś jego słowa, przynajmniej w przypadku walki z Pudzianem nie znajdują pokrycia w rzeczywistości. Generalnie publika go nie polubiła. Zobaczymy co pokaże z Saletą, ale nie spodziewam się po tej walce za dużo, bo zapowiada się podwórkowa przepychanka. Co do Pudziana to widziałem jego pierwszą walkę w telewizji i byłem w szoku, jednak ogromne braki techniczne wyszły w drugiej walce, którą widziałem już na żywo. Moim zdaniem Japończyk zasłużył na wygraną, albo co najmniej remis. Tak czy inaczej Pudzian w przeciwieństwie do Najmana ma do siebie ogromny dystans i jest samokrytyczny co bardzo mi się podoba. Nie cwaniakuje, nie odjebała mu palma. Powiedział, że to jego pierwsze kroki w MMA i musi się jeszcze duuużo nauczyć, zapowiedział też, że będzie mistrzem w tej dziedzinie i wierzę, że jest to możliwe, to naprawdę tytan pracy. Po raz kolejny z dużą ciekawością zobaczę jego walkę, szczególnie, że z plotek wyłapałem, że może walczyć ze sławnym 'Butterbeanem’, który jest tłustą świnią, ale zabija jednym ciosem. Zobaczymy zobaczymy, następnym razem może być mega ciekawie w konfrontacji z Nastulą.

RAPGRA.COM: Ostatnie pytanko dotyczące sportu, zauważyłem po kilku twoich wpisach na FB, że jesteś fanem piłki nożnej i Cracovii Kraków – jak myślisz na co stać twój zespół w nadchodzącym sezonie, dla mnie jako kibica od lat, Cracovia przeprowadziła dosyć ciekawe, perspektywiczne transfery.

PAT KUSTOMS: Fanem może nie jestem, ani jakimś mega kibicem. Lubię pooglądać dobre mecze – owszem, ale na polską ligę nie chodzę. Śledzę natomiast poczynania Cracovii bo to klub z którym mocno sympatyzuję. Mieszkając w Krakowie, praktycznie od dziecka jesteś zmuszany do określania się „za kim jesteś” no i u mnie wybór padł na „pasy”. Mam wielu znajomych wśród kibiców Cracovii, kilka lat temu miałem przyjemność poznać Metala i robiłem z nim małe biznesiki. Niestety później wydarzyło się to co się wydarzyło i straciłem z nim kontakt. Poczynania klubu śledzę w miarę regularnie i cieszę się każdymi trafnymi decyzjami a każde niepowodzenie przeżywam z niesmakiem. Mam nadzieję, że ten nadchodzący sezon, chyba już na nowym stadionie będzie szczęśliwy i udany dla Pasów. Życzę im tego z całego pasiastego serca!

RAPGRA.COM: Około dwa miesiące temu miał premierę teledysk do utworu „RED EST COMME†RED`a, pojawiasz się w tym klipie, jesteś także autorem tshirta zadedykowanemu dla „Bolca†, powiedz jak się poznaliście z REDEM, jesteście kolegami, czy łączy was po prostu biznes? Kontynuując wątek „Bolca†, kim dla Ciebie był ten człowiek, zrobiłeś tshirta dla REDA, bo Cię o to prosił, czy to także był twój impuls, aby uczcić tego co by nie mówić legendarnego rapera….?

PAT KUSTOMS: Owszem, w klipie Reda jest mój aktorski debiut. Mam nadzieję, że dobrze wypadłem :) prosiłem, żeby mnie zbyt często nie pokazywać w ujęciach hehehe.
Co do t-shirta upamiętniającego Bolca to był pomysł Reda. Jego inicjatywa i moje wykonanie. Z Redem jak się okazuje znamy się lata, gadaliśmy ze sobą na forum znanego portalu hip hopowego jak nie było tam jeszcze takiego syfu i spotykali się tam ludzie, którzy naprawdę mieli coś ciekawego do napisania.  Ostatnio kontakt nam się odświeżył za pośrednictwem FB. Red ma swoje korzenie w Krakowie, w mieście z którego pochodzę i w klipie chciał upamiętnić Bolca, który również tu mieszkał i kombinował. Mówi się, że w Krakowie każdy się zna. To duże miasto, ale jest tak jakby rodzinnie. Bolca miałem okazję poznać osobiście, widzieliśmy się kilka razy przy różnych okazjach, nawet mój Tata się z nim kumplował. Jakby na to nie patrzeć Bolec kładł pierwsze cegiełki pod Polski rap. We wczesnych latach 90 tych mocno się udzielał na scenie, był rozpoznawalny dla tych, którzy odkrywali tą raczkującą kulturę. Może jego dalsze poczynania na płaszczyźnie muzycznej nie były jakieś oszałamiające, ale za obecność, zaraz na początku, za to, że było go słychać należy oddać mu hołd. Szczególnie, że jego historia tak smutno się skończyła. Dziś prawie nikt go nie kojarzy, może z roli w Pitbullu, ale o jego raperskiej przeszłości wie niewielu. Ze strony Reda był to bardzo fajny gest. Dzięki temu, że powstała ta koszulka, że powstał ten klip, pojawiły się też pytania o Bolca, o jego historię, między innymi w tym wywiadzie. To mu się należało. R.I.P.

RAPGRA.COM: Z kim chciałbyś współpracować w najbliższej przyszłości, jakie masz plany dotyczące swojej firmy, myślisz o rozszerzeniu działalności pod jakimś innym kontem?

PAT KUSTOMS: Apropos przyszłości Pat Kustoms to nie wiem jak to się potoczy. Tak jak wspomniałem wcześniej nie chcę zamykać tego tematu mimo tego, że nie jest dochodowy a zabiera mi sporo czasu i energii, które powinienem skupić na czymś z czego będę mógł w pełni utrzymać rodzinę. Jestem typem człowieka, który stara się w życiu kombinować, jestem strasznie leniwy i bardzo cenię sobie możliwość spędzania wolnego czasu tak jak tylko mam na to ochotę. Oczywiście tak się całkiem nie da, bo nie wygrałem w totka i muszę jakoś zarabiać. 2 tygodnie temu założyłem z Ojcem firmę. Krzyzanowscy.net. Branża ślubna i te sprawy, dobra kasa i możliwość twórczej realizacji, ponieważ opróćz fotografii, którą obydwoje się pasjonujemy, mogę wykorzystać wiedzę z zakresu projektowania graficznego i wyżywać się artystycznie chociażby na zaproszeniach. To zabiera mi na tyle mało czasu, że mam go jeszcze wystarczająco dużo dla mojego synka i żonki. A wieczorami, kiedy wszyscy śpią czasem dosadzam się do sztalug i śmigam na płótnie. Ostatnio malowałem też vinylowe figurki na zlecenie dużego sklepu internetowego. To wszystko fajna zabawa i nowe doświadczenia, ale niestety to nie zapewnia mi płynności finansowej,. Tak czy siak, nie mogę narzekać, robię kilka rzeczy na raz i jest całkiem spoko. Mam zajebistą rodzinę, wszyscy zdrowi, jest git. Jeśli chodzi o plany współpracy z tym czy z tamtym to nie mam konkretów. To zawsze jest spontan do zrealizowania od zaraz. Jeśli propozycja jest ciekawa mogę zrobić dila w każdej dziedzinie i branży, nie mam uprzedzeń i nie ograniczam się tylko do customingu i hip hopu, chociaż w tym czuję się najlepiej. Mam teraz trochę czasu na wyrobienie stylu, który zakopał się gdzieś w uczelnianej rutynie, może jak odsłonię się w jakiś charakterystyczny sposób to będę bardziej łakomym kąskiem do kolaboracji albo założenia własnej ciuchowej firmy. Puszczam oczko do zainteresowanych. Pozdrawiam serdecznie!

RAPGRA.COM: Urban City, jak doszło do współpracy między wami, powiem szczerze, że jak zobaczyłem te figurki to nie mogłeś się napatrzyć hehe…..Detale, odwzorowanie dziar itd to fenomen, jedyne co odstrasza to cena. Dlaczego to musi tyle kosztować, czy nie rozsądniej byłoby zejść z ceny i tym samym podłapać więcej „zwykłych zjadaczy chleba†?

PAT KUSTOMS: Z Lolasem z UC nawiązałem luźną współpracę jeszcze w momencie kiedy wystawiał się na allegro, czasem coś ode mnie brał i sprzedawał u siebie, czasem wymienialiśmy się za ciuchy, generalnie mam z nim stały kontakt od kilku lat. Z 2 tygodnie temu widziałem się z nim w sprawach biznesowych bo też robię dla niego kilka zleceń. M.in. figurki vinylowe, rzucił temat, a ja z chęcią się zgodziłem bo to dla mnie nowość. Wyszło fajnie, obydwoje jesteśmy zadowoleni. Ja swoją działkę za malowanie dostałem, on nalicza swoją marżę i ja z ceną sklepową nie mam już nic wspólnego. Wiadomo, cena wysoka, ale trzeba coś na tym zarobić, w końcu to nie seryjne gówno tylko custom. Przypuszczam, że na e-bayu poszły by za dużo większą kapustę. To i tak nie szczyt możliwości cenowych, widziałem figurki po 700 euro, jakoś tak…Wiadomo, kto ma zajawkę ten kupi, ja jestem zajawkowiczem i zanim urodziło mi się dziecko wydawałem siano na różne dziwne rzeczy, z jednej nie wyleczyłem się do dziś. Razem z moją żoną kolekcjonujemy albumy – tematyczne. Głównie moda, projektowanie, design. Myślę, że mogli byśmy sobie za to kupić ładny samochód z salonu…Ale takich rzeczy się nie sprzedaje. To skarbnica inspiracji!

RAPGRA.COM: Dziękuję za rozmowę, życzę samych sukcesów w życiu zawodowym i prywatnym. Na koniec masz chwilę dla swoich fanów, hejterów, znajomych i rodzinnych….

PAT KUSTOMS: Dzięki również za rozmowę! Na koniec słów kilka:
Dla mojej rodziny – uścisk grupowy i jedna miłość! Dla hejterów szkoda czasu, więc w tym miejscu wolę napisać „ratujmy wieloryby”! Dla moich ludzi – keep hustlin’!!! I na sam sam koniec, dla wszystkich ludzi w młodym wieku, którzy stoją może przed jakąś ważną, życiową decyzją, albo myślą co dalej zrobić ze swoim życiem, przytoczę cytat – moje życiowe motto. Niech da wam to do myślenia. Nie gwarantuję sukcesu, ale nie bójcie się odważnych decyzji i nie bójcie się stawiać na pasję i zajawkę – jaka by ona nie była! „Education is the key that opens all doors. But creativity is like the ATF. Boom! It kicks the doors down. No key needed.”

Rozmawiał: Timon / rapgra.com

Exit mobile version