
Po zakończeniu czternastoletniej odsiadki, były boss narkotykowy „Freeway” Rick Ross wyjawił, że jednym z pierwszych ludzi, którzy rozmawiali z nim już na wolności, był 50 Cent.
Ross wypowiadał się o Fiddym w samych superlatywach:
50 zadzwonił do mnie tego dnia, w którym opuściłęm więzienie. Spytał mnie o bieżące sprawy oraz zaoferował mi pomoc; wiecie taką bezinteresowną pomoc. Nie wiem skąd on miał do mnie numer. Wiem natomiast, że dzwonił do mnie i zaoferował wsparcie.
Były boss narkotykowy wypowiedział się też o raperach Ricku Rossie oraz Freewayu:
Free podbił do mnie i powiedział, że jeśli będe coś chciał – wystarczy jeden telefon. Ale Ross? Nie rozmawialiśmy jeszcze. Nie mówię też, że między nami jest coś nie tak – nie, nie. Ja po prostu mówię, że jak do tej pory nie rozmawialiśmy. Nie zamykam przed nim drzwi, zawsze jestem otwarty na rozmowę. Jak na razie jednak, nie podbił do mnie.
„Prawdziwy” Ross zapewnił też, że jego życie dopiero zaczyna nabierać kolorów:
Jeszcze nigdy nie czułem się tak dobrze jak w tej chwili. Odrzuciłem wszystkie wcześniejsze nawyki i udało mi zmienić moje życie. Zmieniłem cały styl życie.
Jak widać plotki o wykorzystaniu „Freeway” Rick Rossa w beefie pomiędzy 50 Centem a raperem z Miami, Rickiem Rossem były fałszywe i były boss narkotykowy jest raczej neutralnym punktem w konflikcie.
Bigga!