
Jeszcze niedawno wydawało się, że filadelfijski raper Gillie Da Kid jest na fali. Popularny dzięki beefowi z Lil Wayne’em – ex-kolegą z Cash Money, rozmawiał na temat kontraktu z 50 Centem i przerzucał oferty majorsów.
Szczęście odwróciło się od rapera w zeszłym tygodniu, kiedy to filadelfijska policja zgarnęła Gillie’ego, podejrzewając go o posiadanie dużej ilości marihuany – 89 funtów trawki o wartości 374 000 dolarów. Policja aresztowała 5 osób, rekwirując dodatkowo 16 gramów PCP i sprzęt związany z pakowaniem narkotyków.
Artysta wyszedł już na wolność za kaucją w wysokości 60 000 dolarów. Wstępne przesłuchanie odbędzie się 30 kwietnia. Jego manager Yanna B. twierdzi, że zamieszanie nie wpłynęło na zmniejszenie zainteresowania wytwórni osobą rapera.
„Przedstawiciele dwóch wytwórni spotkali się z nami w miejscu, do którego zabraliśmy Gillie’ego by mógł coś zjeść, zaraz po tym jak został zwolniony” – powiedziała. „Jeden z nich, z którym chcemy sfinalizować kontrakt, z pewnością nie był nawet niechętny.”
Jedną z osób, które po aresztowaniu popędziły Gillie’emu na pomoc, był nie kto inny jak 50 Cent. „Jestem pewna, że Gillie będzie oczyszczony ze wszystkich zarzutów, a my idziemy do przodu” -powiedziała Yanna. „Mixtape („The Best of the GDK Mixtapes”) jest już w sklepach i robimy co do nas należy.”
Wg raportu policji prawdziwe nazwisko rapera to Nasir Far D, Yanna B. sprostowuje jednak, że brzmi ono Far’d Nasir. Podejrzany ma 30 lat i zdeklarował się jako producent muzyczny, zarabiający 600 dolarów tygodniowo.
Mr. Chris