Queen Latifah w amerykańskim wydaniu „Taxi”
Hip-Hop

Queen Latifah w amerykańskim wydaniu „Taxi”


Queen Latifah korzysta z popularności i cieszy się niemałym powodzeniem jako aktorka. Wszędzie jej pełno, co jednym się podoba, innym nie. To jednak nie miejsce i czas na dyskusję. Tym razem Latifah wciela się w rolę szalonego kierowcy taksówki lubiącego wdusić gaz do dechy i poszaleć swoją żółtą gablotą. Bell, bo tak na imię naszej bohaterce, pomaga pozbawionemu prawa jazdy oficerowi policji (w tej roli Jimmy Fallon) ścigać zło i występek wszelki, czyli gang przestępców w spódniach napadający na banki. No a że to komedia, to i śmiesznie przy okazji być musi.

Jeśli jeszcze nie wiecie czy na film warto czekać, powiem tak. Zwykło się mówić, że wszystko co amerykańskie jest aja, a cała reszta ble. Cóż, chyba jest inaczej, skoro w Hollywood nakręcono obraz uderzająco podobny do filmu, a właściwie trylogii, Luca Besson. Mam tu na myśli „Taxi”, który jak każde dziecko wie powstał we Francji. Nie wiem dokładnie na jakiej zasadzie nakręcono „Taxi” w wykonaniu Queen Latifah. Że na bazie scenariusza Luca Bessonn to pewne – nikt tego specjalnie nie ukrywa. Ile kto komu zapłacił, nie wnikam. W każdym razie Amerykanie mogli sobie darować. „Taxi” made in USA może i będzie śmieszne, lecz ja do kina się nie wybieram. Obejrzę go sobie na kompie, w ramach mojego osobistego, cichego, domowego protestu.

Aha, scenariusz Luca Besson do amerykańskich realiów dostosowali Ben Garant, Thomas Lennon i Jim Kouf, a reżyserią zajął się Tim Story, mający na swoim koncie „Barbershop”.

W USA „Taxi” zadebiutuje 8 października tego roku.

Gie

http://www.taximovie.com