Rick Ross – Mafia Music 2 (feat. Chrisette Michele)
Hip-Hop

Rick Ross – Mafia Music 2 (feat. Chrisette Michele)


Chyba każdy pamięta jeden z najciekawszych beefów 2009 roku, czyli konflikt 50 Centa i Rick Rossa. Albo Rossa i 50 Centa, bo to właśnie raper z Miami jako pierwszy zaczepił lidera G-Unit. I to właśnie w poprzedniej części Mafia Music.

Wydanie pierwszej części spowodowało niemałe zamieszanie – wszyscy przyjaciele i wrogowie Fiddy’ego po raz kolejny stanęli naprzeciwko siebie.

Ross poszedł bardziej w stronę muzyczną i starał się nagrywać dissy na rapera z Queens, podczas gdy 50 umiejętnie ośmieszał Rossa, z każdym krokiem posuwając się coraz dalej. Skutkowało to m. in. stworzeniem Pimpin’ Curly, czyli wymyślonej postaci alfonsa, który na każdym kroku w krótkich klipach ośmieszał Bossa i wspominał o przeszłości „dilera z Miami”.

Wiele mówiło się o tym, że cały ten beef był stworzony tylko po to, by obaj raperzy sprzedali więcej swoich nadchodzących płyt. Deeper Than Rap została kupiona około 157 tysięcy razy, podczas gdy ponad pół roku później Before I Self Destruct sprzedała się w nakładzie nie dużo większym od 160 tysięcy kopii. Rok 2009 okazał się ostatecznie lepszy dla Rossa – przekroczył on ze swoim albumem liczbę 400 tysięcy sprzedanych płyt, podczas gdy Fiddy’emu do tego osiągnięcia zabrakło 15 tysięcy kopii. Nie zapominajmy jednak o tym, kiedy obie płyty zostały wydane.

Kiedy doliczmy jeszcze, co prawda niedużą, ilość sprzedanych albumów Triple C’s do „numerów” założyciela Maybach Music Group wyraźnie wygrywa on z 50 Centem w 2009 roku w walce o sprzedaż. Jest to dość ważne osiągnięcie dla samego Rossa, bo przeciez Fiddy jest jednym z tych ludzi, którzy bardzo często przypominają o liczbach.

Wydaje się więc, że to Ross lepiej „trzyma się na nogach” jeśli chodzi o muzykę – to on, a nie 50 Cent, jest częściej zapraszany do nawinięcia gościnnych zwrotek. Ostatnio, Boss wystąpił chociażby u Diddy’ego, który porównał go do samego Biggiego.

W tym, 2010, roku raper z M.I.A. postanowił zrobić to samo, co w poprzednim – wypuścić utwór zatytułowany Mafia Music jako street singiel, czyli niby promujący nowy album, ale nie do końca. Od pewnego czasu wiemy, że The Teflon Don ma ukazać się w tym roku. Tak naprawdę było to wiadome już pierwszego tygodnia od ukazania się Deeper Than Rap – informował o tym Ross i oczywiście RAPGRA.com.

Utwór Mafia Music 2 wzbogacony jest w bardzo ciekawe wstawki na początku, co pozwala nam stwierdzić, że będzie on otwierał The Teflon Don. Coraz to lepszą nawijkę Rossa tym razem wspomaga artystka R&B ze wspaniałym głosem, Chrisette Michele. Za podkład odpowiedzialni są znami chyba wszystkim fanom Maybach Music producenci, The Olympicks.

POBIERZ:

Rick Ross – Mafia Music 2 (feat. Chrisette Michele)

Bigga!

17 Comments

  • spidi 28 stycznia 2010

    Do dobrych albumów roku 2009 zaliczył bym BISD 50 i nową płytę Obie Trica nie pamiętam nazwy bodajże „Got hungry”

  • ppns 27 stycznia 2010

    muthaphucka, nie zgadzam sie tylko co do ilosci dobrych albumow, bo jednak jeszcze wyszly perelki typu tych od souls of mischief czy raekwona ;D aczkolwiek reszta zajebiscie powiedziana, wkurwia mnie niemilosiernie to, ze ludzie teraz maja w dupie korzenie -.-’ to co bylo nie wroci – niestety, ale to co jest teraz na tym bazuje, wiec aby to zrozumiec nalezy poznac poczatki, filozofie hip hopu, szczegolnie, ze kultura ta jest dosc mloda

  • laveta 27 stycznia 2010

    muthaphucka – zgadzam się w 100%

  • muthaphucka 26 stycznia 2010

    Ok miejcie swoje zdanie ;) nikt wam tego nie zabrania, ale mimo że ja nie jestem ze starszego pokolenia tylko jestem niewiele (wnioskuje po gustach że macie 13-17 lat)starszy od was. Interesuję się hip hopem od 7 roku życia i jak dzisiaj słyszę od was:
    „Rick Ross>Notorious”
    albo
    „Lil Wayne>2Pac” to już nie wiem czy wy wiecie o co z tym wszystkim chodzi.To nie tylko hip hop tak się zmienił. Tak jak dzisiaj wyżej wymienionych nazywają najlepszymi raperami, tak samo np dzieciak słuchający Tokio Hotel i Jonas Brothers mówi że jest fanem punk rocka. Powinni jakoś inaczej nazywać te style i nie obrażać prawdziwych talentów muzycznych. Spójrzcie na 2009 i początek 2010. Tyle albumów, a tylko dwa na prawdziwym poziomie (Eminem, Jay-z). Kiedyś na dobrego rapera i dobry rap składał się:
    -Flow
    -freestyle
    -bity
    -brzmienie
    -przekaz
    a dzisiaj? sami widzicie. Pewnie nawet nie wiecie o czym oni pierdolą w swoich kawałkach, a jaracie się. Dobra sory za te wywody, ale musiałem. Jestem po prostu za tym żeby rapem nazywać rap, raperami raperów.

  • zwoleja ina dynke 25 stycznia 2010

    Mi się zdaje, że to sprawka tych pedałów. Jak przysłowie mówi,, KTO MIECZEM WOJUJE TEN OD MIECZA GINIE””

  • b. 25 stycznia 2010

    Właśnie, co z forum, to sprawka gejów, czy gejów w rajtuzach?

  • o-dog 25 stycznia 2010

    ale pierdolicie wazne jest to
    ze forumek padł
    i calu dzien nie działa

  • boss 25 stycznia 2010

    muthaphucka pierdolisz glupoty widac ze zatrzymales sie w czasie, to co bylo nie wroci i jebac to liczy sie to co jest teraz

  • musli 25 stycznia 2010

    moim zdaniem : 50 Cent < Rick Ross > Biggie

  • miami vice 25 stycznia 2010

    slucham mezo i mam wyjebane, firma, kuhwa biedaki

  • ppns 25 stycznia 2010

    muthaphucka, podbijam! zajebiscie powiedziane ;D

  • muthaphucka 25 stycznia 2010

    właśnie za to kocham internet ^^ komentarze dzieci neo co z Peji przerzucili się na Rossa i myślą że się znają… rozbrajające ;) zgadzam się z Xzibitem, który przyznał że dzisiejszy rap idzie w złym kierunku. To prawda że to nie to co kiedyś. Robi sięz tego syf, który nie przypomina rapu (świadczy o tym choćby nowy album Snoopa) A gdy czytam że Lil Wayne jest uważany za najlepszego żyjącego rapera to normalnie rzygać mi sie chce. Jedziecie na elPresidente, ale on ma rację. To tak jakby dzisiejszego jakiegoś grajka z wesela porównać do Chopina. Pozdro dla tych co wiedzą co i jak!

  • miami vice 25 stycznia 2010

    EL PRESIDENTE, MOZESZ MI SZYBKIM TEMPIE CMOK CMOK

    BOSS !!! :DDD

  • boss 24 stycznia 2010

    Rick Ross jest lepszy od Biggiego.

  • elpresidente 24 stycznia 2010

    jedyne w czym Ross może porównywać się z Notoriousem to waga;p (akurat złożyło się że u mnie w głośnikach teraz leci 'Big Poppa’) Nie mam nic do Rossa, ale nie porównujmy Króla z pierwszym lepszym czarnym raperem z nadwagą, bo to przesada.

  • Anonim 24 stycznia 2010

    DIDDIEMU w dupie się pojebało po całości !!!! porównywać pseudo gangstera który pracował jaki klawisz w więzieniu do BIGIEGO ;/; miedzy nimi jest wielki kanion jeśli chodzi o talent ;/;/; ehhh gdzie się podział stary puff daddy

  • malin 23 stycznia 2010

    jaram sie i czekam kawalek wyjebisty !

Comments are closed.