
Cena popularności jest niestety wysoka. Utrata prywatności i bycie w centrum uwagi to norma dla wielu gwiazd. Celebryci podlegają nieustannej ocenie opinii publicznej i niejednokrotnie tłumaczyć się muszą nawet z najbardziej przyziemnych rzeczy. Wie o tym dobrze Rihanna, na której media wymusiły niemalże publiczną spowiedź czy to co ma na twarzy jest opryszczką, czy też opryszczką nie jest.
Od jakiegoś czasu krążyła plotka, jakoby powodem słynnej szarpaniny Rihanny z byłym chłopakiem Chrisem Brownem była … opryszczka. Artystka miała rzekomo zarazić się nią od Jay-Z i następnie przekazać tę przypadłość Brown’owi.
„Tu kur*a zwykła blizna na moich ustach” – wyznała wzburzona Rihanna w jednym z wywiadów, chcąc raz na zawsze zakończyć toczące się dyskusje – „Wy na poważnie? Nie mogę uwierzyć, że ludzie mogli pomyśleć, że to opryszczka. [To szok jak] o tym czytam i widzę jak ludzie się w to wkręcają, tak jakby widzieli to co chcieli, a nie to, jak jest w rzeczywistości”.
Cóż, cena sławy.
6 Comments
Comments are closed.