
Tak tak ziomki, dzisiaj mija już druga rocznica śmierci Sinistera, czyli Timothy’ego Johnsona. Gdybym miał więcej samozaparcia to opisałbym jego CD dokładniej, ale tak to mi się nie chce. Straight g shit w najlepszej formie i treści (dzielnica, ruchanko, zemsta za śmierć ziomka, napad na bank, odstrzelenie sprzedawczyka), okraszony wyjebistymi bitami Tony’ego Pizarro, nie dla miękkich cipek słuchających Gucci Mane’a, Flo-Ridy czy fanów Def Jux.
Dodajmy, że Sin dissuje na płycie SSC i B-Reala. Największym atutem płyty jest to, że można się doskonale wczuć w to, o czym Sinister rapuje. Odbiera się to, że rzeczywiście prowadził takie życie, o jakim rapował i w jaki sposób je przedstawiał. Autentyzm opisywanych historii to zdecydowanie największa zaleta tej płyty.
’Mobbin 4 Life’ wyszło także na kasecie, również w roku 1994. Poza tym wyszedł także promujący płytę winyl, a także singiel ’I won’t forget you G’ w dwóch wersjach – pierwszy zawierający oryginalną wersję tego utworu, edycję radiową, kawałki ’Mr. dick’ i ’Don’t get it twisted’. Drugi zawierał również oryginalną wersję ww. utworu, poza tym świetny remix (dla mnie lepszy od oryginału), a także ’Bank heist’ i ’Put a snitch in the ditch’. Ten drugi WOSK znajduje się w mojej kolekcji, czym się jaram. Poza tym krąży po sieci bootleg z niewydanymi kawałkami Sinistera. Nagrał on także kawałek ’Sinful one’ na OST do filmu ’Dead Homiez’.
Ogólnie to w chuj szkoda ziomka, nagrał jedną z najlepszych płyt z Kalifornii, jedną z najlepszych w ogóle. Jak ktoś sprawdził – wie, że jest się czym jarać. Jak ktoś nie sprawdził – nadrobić jak najszybciej.
Ten years from now, you’ll see
You still be gone, but I sure won’t forget you G
Mała próbka:
Where I came from you gotta be on guard
South Central LA is a god damn graveyard
EMA WITEK
10 Comments
Comments are closed.