
14 czerwca rusza europejska trasa Sean Paula (znanego u nas jako szą pą). 29 czerwca odwiedzi przy okazji nasz piękny kraj. A tuż po tourne śmiga na Jamajkę nagrywać nowy album.
Sean Paul zmęczony jest ciągłymi atakami na jego osobę. Męczy go to, że uważa się go za osobę, która nadaje się jedynie na gościnne zawodzenie w refrenach pop gwiazdek. Dlatego też wraca na Jamajkę, żeby kontynuować pracę nad nowym albumem (Dutty Rock sprzedał się w ponad 6 milionach egzemplarzy), a jednocześnie nagrywa kawałek na nową płytę…Carlosa Santany.
W ostatnim wywiadzie Sean Paul odciął się od plotek, według których jego nowy album miał produkować Lil Jon, Kanye West, Dr Dre itp. Uciął również spekulacje na temat gościnnego udziału Janet Jackson, Britney Spears czy Ashanti na jego nowej płycie. Jak sam artysta stwierdził, jego nowy album będzie utrzymany w tematyce mocno dancehallowej, znajdą się na nim również kawałki roots reggae. Produkcją zajmą się muzycy z Jamajki.
Mało tego! Sean Paul zamierza promować single z nowego albumu głównie przez siódemki (siedmiocalowe single winylowe). Również obiecał, że tematyka utworów spoważnieje. Według niego, na najnowszej płycie znajdzie się stanowczo więcej utworów poruszających ważne społecznie problemy (pewnie coś ala Get Busy..mowiące o tej, no…polityce prorodzinnej ;).
Pierwszym singlem promującym nowy album Sean Paula będzie najprowdopodobniej „Time Rolls On”. Dostępny ma być m.in. na tradycyjnych, jamajskich siódemkach.
Jeżeli chcecie zaś w dobrej cenie taką siódemeczkę sobie kupić, to zapraszam Was na poniższą stronę:
http://www.siodemki.com