
Talib Kweli już wielokrotnie zabierał głos w ważkich społecznie sprawach. Tym razem pokusił się o kulawą analizę konfliktu arabsko-izraelskiego…
„Izrael to beczka z prochem; zawsze tak było” – odkrył lewicujący raper. „Już samo powstanie Izraela było jakąś niejasną sytuacją. Ludzie reagują na ten problem bardzo emocjonalnie, ludzie tam walczą, a problemy istnieją od pokoleń.” – powiedział Talib.
„To nie jest beef, taki jak w hip-hopie. To jest coś, co przechodzi z pokolenia na pokolenie, bardzo nieciekawa sytuacja. Wydaje mi się, że Arabowie…w tamtym regionie zrobili kilka smierdzących akcji. Wydaje mi się, że Izrael na pewno zrobił kilka śmierdzących rzeczy. To jest wojna, w której wszyscy tracą.” – kontynuuje raper.
„Wydaj mi się, że ludzie powinni się szanować, każda grupa, pomijając kwestię czy jesteś bogaty czy nie.” – zakończył swoją wypowiedź w stylu uczestniczek Miss World.