
Walka o pozycję na rynku między Ludacrisem a T.I. zeszła… do Internetu. Wpisując adres www.ludacris.com nie ujrzycie Ludacrisa, tylko ubranego w garnitur T.I. zerkającego na Was z ekranów Waszych komputerów. Dlaczego tak? Proste, z adresu ludacris.com jesteście przekierunkowywani prosto na oficjalną stronę T.I. www.trapmuzik.com. Adres oficjalnej strony Ludacrisa to bowiem www.ludacris.net.
O ile prawo (przynajmniej na razie) nie zabrania takich wybiegów, moralność tego posunięcia stoi pod dużym znakiem zapytania. Atlantic Records, wytwótnia, dla której nagrywa T.I., twierdzi, że o całej sprawie słyszy po raz pierwszy. Podkreśla, że ani Atlantic ani Def Jam nigdy nie byli właścicielami domeny ludacris.com.
Firma obsługująca domenę zapewnia, że przekierunkowanie może zostać usunięte, jeśli Atlantic oficjalnie na nie nie zezwoli.
“To dla mnie nowość” – mówi Kareem Graves z Plot Designs, firmy, która stworzyła witrynę trapmuzik.com. “To kontrowersyjna sprawa. Wiem, że między Ludacrisem a T.I. był beef, więc sprawa jest poważna” – dodaje.
Przyczyną nieporozumienia między rapperami był teledysk Ludacrisa, w którym, według T.I., pobity zostaje ktoś w koszulce z napisem „Trap Muzik” (to tytuł płyty T.I. z 2003 roku). Jak się okazało, na koszulce nie było napisu „Trap Muzik” lecz „Trap Wear”.
Krótki beef znalazł wkrótce rozwiązanie. Panowie przysiedli, wyjaśnili sobie parę rzeczy i wszystko wróciło do normy. T.I powiedział nawet, że w przyszłości planuje nagrać z Ludacrisem kawałek. Ciekawe jak ten incydent wpłynie na relacje między nimi.
http://www.ludacris.com