
O tym, że gwiazdy są takimi samymi ludźmi jak my, świadczą ostatnie kłopoty Tony’ego Yayo. Raper, którego oskarżono niedawno o pobicie nieletniego, teraz został pozwany przez firmę Innova Capital, właściciela sieci wypożyczalni DVD, Beverly Hills Video.
Pozew wpłynął do sądu okręgowego na Manhattanie 29 marca. Beverly Hills Video oskarża rapera o przywłaszczenie w latach 2001-2003 ponad 100 płyt z filmami DVD. Firma domaga się od rapera zwrotu 200 tysięcy dolarów należnej opłaty za przetrzymywanie płyt oraz ponad miliona dolarów odszkodowania, które ma zostać przekazane na konto Amerykańskiej Akademii Filmowej.
„Wielokrotnie domagaliśmy się od pana Marvina Bernarda (prawdziwe imię i nazwisko Yayo – red.) zwrotu wypożyczonych płyt. Nasze kolejne upomnienia pozostawały bez reakcji. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że pewną okolicznością łagodzącą może być fakt, iż długi czas spędził on w więzieniu, jednak na wolności jest już od wielu miesięcy i mógł uregulować zaległości.” – mówi Steven Buckley, reprezentujący Innova Capital.
„Nasza sieć w Stanach Zjednoczonych ma ogromne problemy z osobami, które przetrzymują płyty. Każdego roku strata poniesiona w w wyniku takiego zachowania przekracza 10 milionów dolarów. To naprawdę sporo! Nie możemy pozwolić na to, aby osoba, która niewątpliwie jest wzorem dla wielu młodych ludzi działała na szkodę Sieci. Dla młodych jest to jasny komunikat: jeżeli on może, to czemu nie ja?” – opowiada Buckley.
Firma niestety nie opublikowała niestety listy przetrzymywanych przez Yayo filmów. Prawnicy rapera odmawiają na razie komentarzy. Raperowi za przywłaszczenie mienia grozi nawet 8 lat pozbawienia wolności. Pierwsza rozprawa odbędzie się 23 kwietnia.
Eber