Tony Yayo zmienia poglądy
Hip-Hop

Tony Yayo zmienia poglądy


Tony’ego Yayo można lubić lub nienawidzić, lecz trzeba mu przyznać, że jest nie lada szczęściarzem i tak naprawdę człowiekiem sukcesu. Nie chodzi tu może o debiutancką płytę rapera, która pokryła się jedynie złotem, chociaż sam wykonawca z perspektywy czasu inaczej ocenia ten wynik. Yayo w ostatnim wywiadzie dla XXL wypowiedział się na kilka kwestii dotyczących jego kariery i odniósł się również właśnie do zarzutu, że był pierwszym wykonawcą G-Unit, który nie osiągnął platyny.

Zaszufladkowali nas, [twierdząc, że] jeśli ktoś jest z G-Unit i nie osiągnie platyny, jest to porażka. Ja tak to odczuwałem i media też patrzyły na to w ten sposób. Ludzie mówili 'Yayo jest jedynym wykonawcą G-Unit, który nie ma platyny’. Patrzyli więc na mój projekt jak na porażkę, podczas gdy wcale nią nie był.

Nawet ja sam na początku patrzyłem na to jak na porażkę – kontynuuje Yayo – ale potem spojrzałem na to z innej perspektywy – mój album osiągnął złoto, sprzedał się w ilości 800 000 egzemplarzy na świecie, podczas gdy ja odbywałem areszt domowy. O co tu płakać? Potem pomyślałem o sobie jako o osobie odsiadującej wyrok, osobie sprzedającej wcześniej narkotyki i o tym wszystkim, czego nie miałem, a mam teraz. [Zanim zacząłem rapować] nie miałem nic. Narkotyki nic mi nie dały.

Pogląd dotyczący sprzedaży płyty nie jest jedynym, który zmienił się w przypadku Tony’ego Yayo. Raper opowiedział też o jego podejściu do przemysłu muzycznego:

Zmieniłem się w dniu, w którym dom mojej matki został ostrzelany. Po prostu przestałem się przejmować [błahostkami].

Nie mam problemu z nazywaniem 50 Centa szefem. Mój drugi solowy projekt chcę zatytułować 'I’m 50’s Tax Write-Off’. Przyczyną jest prosty fakt, że to prawda. Za każdym razem jak 50 robi pieniądze, ja też robię pierdolone pieniądze. On jest dodatkowo tym, który zmienił moje życie.

Pomysł na tytuł wpadł raperowi do głowy podczas oglądania z córką programu „Hannah Montana” na Disney Channel:

Oglądałem 'Hannah Montana”’ (…) i padło tam zdanie 'jeśli nie masz już więcej przyjemności z muzyki, zostaw ją w spokoju’. Dlatego właśnie zdecydowałem się nazwać album 'I’m 50’s Tax Write-Off’. Mam w dupie co mówią inni. Chcę kolejny raz dobrze się bawić i nie przejmować się wynikami sprzedaży. Chcę po prostu robić muzykę i mówić to co mi się podoba.

Być może jest to dobre podejście do nagrywania. Sprzedaż płyt w ostatnim czasie bardzo kuleje. Być może nagrywanie dla przyjemności zamiast zamartwiania sie o promocję, klipy i wysoką sprzedaż, jest dobrą odpowiedzią na sytuację na rynku. Na razie jednak nie wiadomo, kiedy ukaże się album Tony’ego Yayo. Artysta pracuje obecnie z całym G-Unit nad drugą płytą składu zatytułowaną Shoot To Kill, która ma się ukazać jeszcze w tym roku.

Mr. Chris