
Twista został ranny w wypadku samochodowym. Ochroniarz rappera nie miał tyle szczęścia – zmarł po przewiezieniu do szpitala.
Według relacji rzecznika policji stanowej, van Twisty jechał drogą międzystanową numer 90 z Syracuse (stan Nowy Jork) do rodzinnego Chicago. Około godziny 4 nad ranem niedaleko miasta Erie w stanie Pensylwania samochód rappera wjechał na pas zieleni oddzielającej pasy ruchu, stracił przyczepność i kilka razy przekoziołkował. Siła wypadku wyrzuciła pięciu pasażerów z pojazdu, wszystkich za wyjątkiem kierowcy, który miał zapięte pasy.
Arthur Dixon, ochroniarz i wieloletni przyjaciel rappera, zmarł po przewiezieniu do szpitala. Inny towarzysz Twisty, Renaldo Jones, przebywa w szpitalu, a jego stan lekarze określają jako stabilny. Twista i trzej inni pasażerowie mają niegroźne obrażenia i po badaniach zostali zwolnieni do domu.
Okoliczności wypadku bada policja. Jego przyczyną było najprawdopodobniej zaśnięcie kierowcy za kierownicą. Rzecznik Twisty odmówił komentarzy.
http://www.twista.com

