Więcej na temat choroby Foxy Brown
Hip-Hop

Więcej na temat choroby Foxy Brown


Znamy więcej szczegółów dotyczących tajemniczego schorzenia Foxy Brown. Artystka, która w chwili obecnej praktycznie straciła słuch, cierpi na wirusową chorobę narządu słuchu, które dotyka 1 na 10.000 osób. Leczona we wczesnym stadium, daje prawie 100% gwarancję wyleczenia.

Problemy Foxy zaczęły się w maju bieżącego roku. Artystka początkowo próbowała ukryć swoje kłopoty i pracowała jakby nic się nie działo. Bagatelizowała większość niepokojących sygnałów.

„Przez kilka dni było wiele sygnałów, że dzieje się coś złego. Nie słyszałam swojego telefonu i messengera Blackberry. Ludzie zwracali mi uwagę, że ktoś się do mnie dobija. Wówczas dźwięki docierały do mnie z małym opóźnieniem, ale koniec końców słyszałam” – opowiada Foxy. „Któregoś dnia pracowałam w studiu nad moim czwartym albumem 'Black Roses’, gdy mój przyjaciel Jay-Z przyszedł do mnie, by zaaprobować proponowany przeze mnie mix. Jak tylko go usłyszał zapytał się zdziwiony co to jest. 'Czy to według ciebie brzmi normalnie?’ – pytał. Dla mnie było wszystko okej, dlatego zdziwiona byłam jego reakcją. Powiedział mi wtedy: 'No to mamy problem, bo to nagranie jest beznadziejnie głośne. Nigdy nie dałbym tego do radia” – dodaje Foxy i zaznacza, że był to jeden z wielu przykładów, jakie mogłaby przytoczyć. Dopiero po pogrzebie swojej ciotki, na którym miała kłopoty z usłyszeniem czegokolwiek, artystka zwierzyła się Jayowi ze swoich obaw o utratę słuchu.

Foxy zdecydowanie za późno zgłosiła się do lekarza. Większość pacjentów z tego typu schorzeniem cierpi na utratę słuchu tylko w jednym uchu i, o ile leczenie rozpocznie się błyskawicznie, problem może zostać szybko wyeliminowany. Przypadek Brown jest o wiele bardziej poważny. Jak mówi doktor Anil Lalwani jedynie u 1-2% pacjentów zdarza się utrata słuchu w obu uszach. Co gorsza, stan zdrowia artystki nie poprawia się mimo podjętego leczenia. Dzięki operacji zdolność słyszenia poprawiła się jedynie o 20%. Sytuację pogorszyła sama Foxy, która nie przerwała pracy nad albumem i wystawiała swe uszy na ciężką próbę głośnej muzyki.

Doktor Lalwani nie wyklucza, że najlepszym wyjściem z sytuacji byłoby wszczepienie implantu. Jak mówi lekarz: „umożliwiłby on na pewno korzystanie z telefonu. Być może pozwoliłby też na powrót do zawodu muzyka”.

Foxy przerwała pracę nad dopieszczaniem nowego albumu „Black Roses”. Płyta jest już prawie skończona, nie wiadomo jednak kiedy trafi do sklepów.