
Trzy lata – tyle czasu Don Sikorski spędził na kręceniu filmu dokumentalnego, w którym raperzy opowiadają o związkach rapu z policją.
„Jakieś trzy lata temu krążyła plotka o działającej pod przykrywką jednostce wydzielonej w nowojorskiej policji, której zadaniem była inwigilacja rapowego światka. Miałem kilku znajomych w rap biznesie, więc zacząłem węszyć, by dowiedzieć się o co właściwie chodzi” – wspomina Sikorski. „Mniej więcej w tym czasie FBI przeszukało siedzibę Murder Inc., a do mnie zaczęły dochodzić słuchy o innych 'hip-hopowych glinach’. Wszystko w atmosferze przemocy, prania pieniędzy pochodzących z handlu narkotykami, nowojorskiej policji, FBI i rapu, który zawładnął amerykańską kulturą masową” – dodaje.
„Rap Sheet: Hip-Hop and the Cops” (bo tak zatytułowany będzie dokument) powstał na podstawie rozmów i wywiadów z ponad 150 osobami m.in. Kanye Westem, Cam’ronem, RZA, Fat Joe, Snoop Doggiem, Ja Rulem, Gamem, Wyclefem, Freewayem, Russellem Simmonsem, Suge Knightem i Beanie Sigelem. Sikorskiemu udało się również zdobyć relacje byłych funkcjonariuszy policji i FBI. Na konfrontację nie zgodził się żaden stróż prawa wciąż będący na służbie.
W sumie Sikorski nakręcił ponad 300 godzin materiału, któremu poświęcił całe trzy lata swojego życia. Zdobył również 500-stronnicową książkę zawierającą szczegółowe dane najbardziej znanych artystów i szych ze świata rapu – ich adresy, numery tablic rejestracyjnych ich samochodów, numery ubezpieczenia społecznego, dane na temat osób, z którymi się widują. Na każdej stronie książki widoczne jest logo agencji walczącej z handlarzami narkotyków jednocześnie bacznie obserwującej poczynania rapowej czołówki.
„Wysłałem tę liczącą 500 stron książkę (w której na każdej stronie jest logo agencji) do nowojorskiej policji i FBI. Prosiłem o komentarz w tej sprawie, jednak na żaden telefon nie dostałem odpowiedzi. Nie chciałem opowiadać się po stronie artystów, czy próbować mówić, że tak nie wolno robić. Chciałem po prostu usłyszeć zdanie każdej ze stron” – mówi Sikorski.
Reżyser na własnym karku poczuł oddech 'hip-hopowej policji’. W czasie wizyty w Los Angeles, gdzie spotkał się z Marionem „Suge” Knightem, był śledzony i fotografowany przez agentów w cywilu. W połowie prac nad filmem przestały do niego dochodzić e-maile. Otrzymywć zaczął za to telefony, w których przekonywano go do niepublikowania zgromadzonego materiału.
Jak się okazało sami raperzy nie zawsze chcieli dzielić się wiedzą. „Wielu z nich bało się ze mną na początku rozmawiać. W końcu jednak się otwierali, a mi łatwiej było wydobyć z nich co lepsze szczegóły. Okazało się, że są wśród nich tacy, według których raperzy sami zasłużyli sobie na takie traktowanie, skoro wciąż nawijają o narkotykach i broni” – mówi reżyser.
Pierwsze fragmenty „Rap Sheet: Hip-Hop and the Cops” zaprezentowane zostaną 6 kwietnia w IFC Film Center w Nowym Jorku.
http://www.rapsheetmovie.com