Hip-Hop

„Yeah!” to jeszcze nie koniec


Plotka o tym, że samozwańczy król crunku, Lil’Jon, stroił fochy, a nawet obraził się na Ushera za to, że chwała za „Yeah!” spadła na bożyszcze nastolatek, a nie na niego, była wiadomością zbawienną dla tych, którym zeszłoroczny hicior wychodził co najmniej nosem. Niestety plotki mają to do siebie, że są często nieprawdziwe. Tak też było i tym razem – Lil’Jon wszystkiemu zaprzeczył i zapewnił o swojej przyjaźni z Usherem.

„Usher i ja jesteśmy dobrymi przyjaciółmi. To ci co nas nienadziwdzą wymyślają jakieś bzdury, bo zazdroszczą, że dla nas ten rok był naprawdę wielki. Razem stworzyliśmy kawałek historii z płytą numer jeden, kawałkami cały czas latającymi w radiu i całym naręczem nagród” – powiedział Lil’Jon. „Obaj nie możemy się doczekać zrobienia kolejnej hitowej płyty; nowy rok na pewno będzie pełen crunku” – dodał.

Exit mobile version