Złoty debiut Jay-Z. Notowanie Billboard
Hip-Hop

Złoty debiut Jay-Z. Notowanie Billboard


W ubiegłym tygodniu do najlepiej sprzedających się artystów należeli Jay-Z, Snoop Dogg, Tupac i The Game.

Prezes Def Jam debiutuje na 1szym miejscu ze sprzedażą na poziomie 680 tysięcy egzemplarzy. Na początku ubiegłego tygodnia prognozowano platynę, potem 850 tysięcy, następnie 800, by na końcu zejść do wyniku nieznacznie przekraczającego 700 tysięcy. Koniec końców – nawet to się Jayowi nie udało. Winę za to, według prawników Def Jam, ponosi serwis MySpace, który stoi w obliczu kilkusetmilionowego pozwu o łamanie praw autorskich.

Na miejscu 5-tym zadebiutował Snoop Dogg. Album promowany hitowymi „That’s That Shit” z R.Kellym i „I Wanna Fuck You” z Akonem sprzedał się w pierwszym tygodniu w nakładzie 265 tysięcy egzemplarzy.

Z kolei na miejscu 9-tym debiutuje 2Pac. Zapowiadany jako ostatni pośmiertny album Paca „Pac’s Life” sprzedał się w pierwszym tygodniu w zadowalającej ilości 159 tysięcy egzemplarzy. Mówiąc zupełnie otwarcie – sprzedał się zdecydowanie lepiej niż można było się spodziewać.

Na miejsce 13 spada The Game. Po rozczarowujących wynikach w ubiegłym tygodniu, tegotygodniowa sprzedaż jest jeszcze gorsza. Raper z Compton sprzedał jedynie 134 tysiące egzemplarzy, przy łącznej sprzedaży 493 tysięcy. Na platynę trzeba będzie trochę poczekać.

Dużo do niej bliżej Ludacrisowi, który co prawda wylądował na miejscu 35-tym, ale sprzedaż jego płyty wzrosła. Chris sprzedał w ubiegłym tygodniu 50 tysięcy egzemplarzy nowego albumu. Łączna sprzedaż to 765 tysięcy.

Swoją sprzedaż poprawia również Diddy, który w tym tygodniu znalazł się na 43 miejscu. Po jego album w ubiegłych siedmiu dniach sięgnęło 41 tysięcy osób, dając łączną sprzedaż 369 tysięcy w ciągu sześciu tygodni.

Tuż za nim znajduje się ehm…para raperów. Lil Wayne i Birdman sprzedali do tej pory 339 tysięcy egzemplarzy, kończąc ubiegły tydzień na poziomie 38 tysięcy sztuk.

Jim Jones będzie z kolei musiał dokładnie przemyśleć wybór następnego singla. „We Fly High” to raczej nieśmiała prośba niż rzeczywiste wyniki sprzedaży Capo. Nowy album szefa Dipset sprzedaje się słaaaabo, w ubiegłym tygodniu zatrzymując się na poziomie 32 tysięcy egzemplarzy. Od dnia premiery Jimmy pchnął jedynie 183 tysiące egzemplarzy.

Tyły zabezpiecza niezawodny w tej kwestii Fat Joe. Wielki Latynos znalazł się na miejscu 76-tym. Singiel promujący nową płytę Jasia trafia dopiero do polskich klubów, podczas gdy w Stanach wypadł już z rotacji. Miłość Boricuas i Conchitas to za mało, żeby sprzedać więcej niż 20,5 tysiąca płyt w ubiegłym tygodniu. W ciągu czternastu dni Joe sprzedał łącznie 81 tysięcy egzemplarzy.