
Koniec współpracy P.Diddy i Universal Records? Być może. Umowa z gigantem kończy się w przyszłym roku, a Bad Boy Entertainment szuka nowego partnera.
W ciągu ostatnich tygodni Combs przeprowadzał rozmowy z kilkoma ważnymi wytwórniami. Było to podobno wstępne rozeznanie sytuacji i żadne szczegóły nie pojawiły się na tapecie.
Wart 20 milionów dolarów kontrakt Bad Boy Entertainment z Universalem wygasa w przyszłym roku. Gigant podobno chętnie przedłuży umowę, nie wiadomo jednak co na to Diddy. Poza ścieżką dźwiękową do „Bad Boys II” i albumem Mase, który powrócił na scenę z hałasem mniejszym niż oczekiwano, Bad Boy nie wydało żadnej głośniejszej płyty, a uzyskane dochody ledwo pokryły wysokie koszty wytwórni.
Universal odmawia na razie komentarzy w tej sprawie. Bardziej rozmowny jest natomiast Combs. „Z Universalem udało nam się wypromować kilka platynowych i złotych hitów. Mamy z nimi dobre relacje. Mogę zagwarantować, że w tym roku wyjdzie wiele dobrych albumów. Jestem pewnien, że 2005 będzie dla nas bardzo dobrym rokiem” – powiedział. Podobno miał na myśli swój solowy album i płytę, na której współcześni artyści zmierzą się z rymami Notoriousa B.I.G.
Z pewnością Combs jest biznesmanem, którego nie można pominąć. Ex-Puffy prowadzi biznes wart 300 milionów dolarów, w którego skład wchodzi wytwórnia Bad Boy Records, marka odzieżowa Sean John, restauracje i firma marketingowa Blue Flame Marketing. Podobno w nawale obowiązków Diddy zepchnął wytwórnię na dalszy plan, co odbiło się mocno na kadrach – z labelu odeszli znaczący dyrektorzy z prezesem, Lewisem Tuckerem, na czele.
http://www.nydailynews.com