Update: Remy Ma publicznie odpiera zarzuty
Hip-Hop

Update: Remy Ma publicznie odpiera zarzuty


„Nie strzeliłam do swojej przyjaciółki. Nie strzelałam do nikogo” – tak Remy Ma krzyczała do dziennikarzy z okna swojego domu w New Yersey.

Jak mówi bliski znajomy artystki – Sunkiss – pani Smith bardzo przeżywa całe zdarzenie i dałaby wszystko, by kilka ostatnich dni okazały się sennym koszmarem. „Potrzeba nam będzie dużo pieniędzy i boskiej pomocy. Przecież ona miała już kłopoty z prawem, a sędzie na pewno weźmie to wszystko pod uwagę” – mówi.

Artystka faktycznie ma już kilka plam w swoim życiorysie. Wystarczy przypomnieć 2003 rok, kiedy to Remy tłumaczyła się w sądzie za grożenie bronią Alvinowi Lewisowi. Wówczas to pistolet Remy wystrzelił, a kula przeleciała tuż obok głowy poszkodowanego. Na szczęście nikt nie został ranny. Jak mówi Sunkiss, Remy zawsze była gwałtowna i łatwo daje się wyprowadzić z równowagi. Dodaje jednak, że choć artystka nie jest typem osoby, która wszczyna burdy, z pewnością nie będzie tolerować braku szacunku.

Przypomnijmy, Remy Ma oskarżona jest o postrzelenie (czytaj: usiłowanie zabójstwa) 14 lipca tego roku swojej znajomej – Makedy Barnes-Joseph. Artystka na krótko trafiła do aresztu, skąd wyszła na wolność po wpłaceniu 250.00 dolarów kaucji. Śledztwo trwa, a sprawa z całą pewnością zakończy się w sądzie.
O „wpadce” Remy Ma pisaliśmy już wielokrotnie.

Poniżej: Remy Ma w kawałku „Fresh”