
To prawdziwy nóż w serce wszystkich hejterów nastolatka z Atlanty. Na najnowszej płycie Soulja Boya usłyszymy nie tylko produkcje Kanye Westa, ale również są szanse, że gościnne zwrotki zostawią Jay-Z i Eminem. Cóż – każdy ma swoją cenę.
O ile udział tych dwóch raperów na „The DeAndre Way” nie jest jeszcze oficjalnie potwierdzony, o tyle Soulja Boy daje jasno do zrozumienia, że wielu artystów z pierwszej ligii chce z nim nagrywać.
„Kiedy się pojawiłem na rynku, wszyscy mówili 'Jebać Soulja Boya’. Teraz wszyscy do mnie dzwonią i proszą, żebym się dograł do ich kawałków. Kanye do mnie dzwonił, Jeezy do mnie dzwonił. Widzę i czuję tę różnicę – dla nich jestem artystą z ich półki, z ich kręgów. Zdaję sobie sprawę z tego, że czeka mnie jeszcze długa, długa droga do tego, żeby znaleźć się na etapie, na którym są Lil Wayne czy Jay-Z, ale mój plan jest prosty – chcę się tam znaleźć.” – mówi raper.
„Chciałbym na swoim albumie gościć Jay-Z i Eminema, ale chyba jest na to jeszcze za wcześnie. Wiesz – nie mogę sobie o tak o zadzwonić do Hovy i zaprosić go na płytę. Mogę zadzwonić do Diddy’ego i poprosić go o pomoc przy zorganizowaniu tej nagrywki. Może po tym, jak nagram z Waynem i Kanye, a to nagranie stanie się wielkim kawałkiem muzyki, to może sami się do mnie odezwą?” – zastanawia się Soulja.
„Dużo większa szansa jest na to, że na mojej płycie pojawi się z kolei Eminem. Nagrywamy dla tej samej wytwórni, mamy wspólnych znajomych, więc kto wie czy nie będzie nam dane razem coś nagrać na moją płytę.” – kończy raper.
9 Comments
Comments are closed.