Polska produkcja na szycie listy Billboard
Polski Rap i Hip-Hop

Polska produkcja na szycie listy Billboard

Method Man Ghostface Killah Raekwon - Wu Massacre
Method Man Ghostface Killah Raekwon - Wu Massacre

30 marca bieżącego roku ukazał się długo oczekiwany album formacji Wu-Massacre. Grupa złożona jest z członków legendarnego Wu Tang Clan. Płyta zatytułowana „Wu-Massacre†zadebiutowała na 2 miejscu prestiżowej listy hitów magazynu Billboard w kategorii Rap/Hip Hop, oraz na 12 pozycji w zestawieniu ogólnym.

Mało kto wie, że jeden z utworów debiutującej na pierwszych miejscach list przebojów płyty, został zmiksowany przez polskiego producenta i reżysera dźwięku!

Mowa o Marku Walaszku, który czuwał już nad brzmieniem produkcji/realizacji gwiazd światowego formatu, są wśród nich: Method Man, Redman, Ol Dirty Bastard, Wiley, The RZA, Raekwon i wielu innych. Walaszek od lat związany jest z formacją Wu Tang Clan.

Współpraca muzyków z Polakiem zaczęła się w 2003 roku, jej owocami są między innymi: album „I†nagrany w 2007 przez rapera Cilvaringz, gdzie Walaszek odpowiadał w całości za brzmienie i postprodukcję.

Album „Wu-Massacre†jest kontynuacją owocnej współpracy artystów z polskim producentem i reżyserem dźwięku.

„Praca nad albumem była na prawdę hardcore’owa, żeby osiągnąć jak najlepszy efekt potrafiłem słuchać jednej frazy po kilka godzin dziennie, doprowadzając do szału wszystkich moich współpracowników. Zaczynałem dzień z Wu-Massacre i z nimi go kończyłem. Opłaciło się, produkcja wykonana jest na najwyższym, światowym poziomie, chociaż śmieją się, że mój perfekcjonizm ociera się o patologiꆖ mówi Marek Walaszek.

Na płycie występują tacy wykonawcy jak: Method Man, Raekwon, Ghostface Killah. Jeden utwór wyprodukował również RZA – wielokrotny zdobywca platynowych płyt i nagród Grammy, szerokiej publiczności znany również jako producent ścieżki dźwiękowej filmu “Kill Bill†Quentina Tarantino.

“Wu-Massacre†osiągnęła sprzedaż 37 900 egzemplarzy w pierwszym tygodniu od wydania i zapowiada się na wielki hit.

1 Comment

  • Anonim 11 grudnia 2010

    Dobra płytka, czuć dobry stary klimat WU. Chociaż bit do „dreams” mógłby być bardziej doprawcowany, a zwłaszcza przejśccie (a raczej jego brak) pomiędzy refrenem MJ a loopem na zwrotach..ale ogolnie plyta kozak..

Comments are closed.