
Game nie żyje – taka informacja pojawiła się w sieci wczoraj nad ranem. Według medialnych doniesień raper zostrzał postrzelony w głowę i przewieziony do szpitla Cedars Sinai Medical Centre, gdzie zmarł.
Informacja ta okazała się jednak nieprawdziwą, o czym poinformował sam zainteresowany. Na swoim Twitterze The Game stwierdził, że doniesienia o jego śmierci go rozbawiły, ale liczył jednak na większą kreatywność osób, które puściły tą informację do sieci.
„Tak, nie żyję i jestem pierwszym czarnuchem, który korzysta z Twittera zza grobu. Najpierw nagrałem 400 wersów, teraz twittuje zza światów!” – napisał Game.
Pytanie tylko – czy informacja o śmierci rapera, to dowcip fanów czy świadoma prowokacja Game’a, który w ten sposób chce o sobie przypomnieć. W końcu coraz bliżej do premiery jego albumu R.E.D.
19 Comments
Comments are closed.