Po latach plotek, przecieków i sprzecznych doniesień wokół przyszłości serii „Piraci z Karaibów” pojawiła się wypowiedź, która znów rozpaliła emocje fanów. Producent franczyzy Jerry Bruckheimer dał jasno do zrozumienia, że Johnny Depp nadal jest brany pod uwagę jako Jack Sparrow w planowanej szóstej części. To nie jest jeszcze oficjalne potwierdzenie powrotu aktora, ale po raz pierwszy od dawna sygnał ze strony ludzi stojących za marką jest tak wyraźny.
Producent przerywa spekulacje
W ostatnich tygodniach po sieci krążyły kolejne pogłoski, że nowe „Piraci z Karaibów 6” mają powstać bez Johnny’ego Deppa, a seria pójdzie w stronę pełnego restartu. Jerry Bruckheimer odniósł się jednak do tych doniesień i stwierdził, że to nieprawda. W rozmowach cytowanych przez media powiedział wprost, że gdyby decyzja zależała od niego, Depp znalazłby się w filmie.
To bardzo ważny sygnał, bo Bruckheimer od lat pozostaje jedną z kluczowych postaci tej franczyzy. Jego głos nie jest luźnym komentarzem z boku, ale realną wskazówką, w jakim kierunku mogą iść dalsze prace nad nową odsłoną.
Johnny Depp wróci? Wszystko zależy od scenariusza
Jeszcze wcześniej Bruckheimer mówił, że rozmawiał z Deppem o możliwym powrocie do roli Jacka Sparrowa i że jego zdaniem aktor mógłby się zgodzić, jeśli spodoba mu się scenariusz. To oznacza, że temat nie jest zamknięty, ale też nie ma mowy o podpisanej umowie czy oficjalnie ogłoszonej obsadzie.
To ważne rozróżnienie, bo internetowe nagłówki często idą o krok za daleko i sugerują, że „Disney potwierdził powrót Deppa”. Na dziś nie ma takiego oficjalnego komunikatu. Potwierdzone jest natomiast to, że producent chce go z powrotem, rozmowy miały miejsce, a projekt nadal pozostaje w rozwoju.
Co wiadomo o „Piratach z Karaibów 6”?
Na ten moment najpewniejsza informacja jest taka, że szósta część nadal jest rozwijana, a franczyza od dłuższego czasu przechodzi przez kolejne etapy przygotowań po premierze filmu „Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara” z 2017 roku. W branżowych mediach przewija się też informacja, że nad scenariuszem pracował Jeff Nathanson, a rozwój projektu spowolniły między innymi hollywoodzkie strajki. Nadal nie ogłoszono jednak daty premiery.
To oznacza, że film wciąż jest bardziej obietnicą niż konkretem. Jest projekt, są deklaracje producenta, są prowadzone prace, ale nie ma jeszcze tego, na co najbardziej czekają widzowie: oficjalnego komunikatu studia z pełnymi szczegółami.
Fani chcą jednego: Jacka Sparrowa jeszcze raz
Trudno się dziwić, że każda nowa wzmianka o Deppie wywołuje ogromne emocje. Dla wielu widzów „Piraci z Karaibów” bez Jacka Sparrowa nie są już tym samym. To właśnie ta postać stała się symbolem całej serii i jednym z najbardziej rozpoznawalnych bohaterów kina przygodowego XXI wieku.
Bruckheimer najwyraźniej dobrze to rozumie. Jego wypowiedzi sugerują, że idealnym rozwiązaniem byłby powrót Deppa przynajmniej na jeszcze jedną część — czy to w głównej roli, czy jako pomost między starą a nową erą serii. Na razie pozostaje jednak pytanie, czy Disney i sam aktor rzeczywiście dopną taki scenariusz.
Czy „Piraci z Karaibów 6” naprawdę powstaną?
Wszystko wskazuje na to, że tak, ale droga do premiery wciąż jest daleka. Projekt istnieje, scenariusz jest rozwijany, producent otwarcie mówi o chęci sprowadzenia Deppa z powrotem, ale nadal brakuje najważniejszego: oficjalnego ogłoszenia obsady i daty wejścia filmu do kin.
Jedno jest jednak pewne: po tej wypowiedzi producenta temat znów nabrał ogromnego rozpędu. I jeśli studio rzeczywiście zdecyduje się postawić na sentyment widzów, powrót Jacka Sparrowa może stać się jednym z najgłośniejszych filmowych comebacków ostatnich lat.
Podsumowanie
Na dziś sytuacja wygląda jasno: „Piraci z Karaibów 6” są w przygotowaniu, Jerry Bruckheimer chce Johnny’ego Deppa w filmie, ale oficjalnego potwierdzenia obsady nadal nie ma. To jednak wystarczyło, by internet ponownie eksplodował spekulacjami, a fani znów zaczęli wierzyć, że Jack Sparrow może wrócić na wielki ekran.


