RAPGRA.COM:Kondycja rapu w Polsce jest jaka jest, nie obawialiście się, że przejdziecie bez echa, usłyszy o was garstka ludzi, wasi znajomi, prawdziwi fanatycy?
Szyms: Tak naprawdę chyba żaden z nas podczas powstawania naszego albumu nie zastanawiał się do końca nad tym, chodziło tu przede wszystkim o zrobienie materiału, który będzie dla nas brzmiał satysfakcjonująco oraz będzie niósł ze sobą jakieś przesłanie. To był chyba cel przewodni.
Blasq: Odkąd zaczęła się moja przygoda z rapem, miałem jeden cel, wydać legalnie płytę i postawić ją sobie na półce. Zastanawianie się czy płyta przejdzie bez echa nie miało dla mnie żadnego sensu. Po prostu o tym nie myślałem. Rap od zawsze robiłem dla siebie i swoich znajomych, ale bardzo się cieszę, że możemy teraz trafiać też do szerszego grona ludzi. Bardzo mnie cieszy kiedy ktoś słuchający naszych produkcji znajduje w nich coś dla siebie. To naprawdę działo na mnie mega pozytywnie i motywująco.
RAPGRA.COM:Kontynuując wątek poprzedniego pytania, z rapu w Polsce żyć się nie da, taka opinia krąży w sieci od dawna, czym poza muzykowaniem, się zajmujecie?
Szyms: Jestem na etapie rozkręcania wraz ze znajomkami naszej marki odzieżowej Jaraj Label, organizuję koncerty i eventy, jestem zaangażowany także w działalność niedawno powstałego STUDIUM AKTORSKIEGO MIMODROM, jestem również założycielem agencji reklamowej $zym$ PROMOTION, niedawno wróciłem z Holandii, tam z kolei przez okres wakacji robiłem boiska ze sztucznej trawy, jestem człowiekiem renesansu, pracuję i fizycznie i umysłowo hahaha.
Blasq: Od paru ładnych lat pracuję we wrocławskiej firmie Clinic Mfe, jestem kierownikiem na jednym ze skateshopów. Pracuję tam z naprawdę zajebistym składem, jesteśmy dla siebie prawie jak rodzina, więc nie mam problemów ze wstawaniem rano i narzekaniem, że trzeba znowu jechać do roboty hehe. Mega lubię tą pracę, poznałem tam wielu ciekawych ludzi.
RAPGRA.COM:Pytanie do Szym$a – skąd czerpiesz na to wszystko energię, czas. Po tym, co opowiadasz, naprawdę można Cię nazwać człowiekiem renesansu hehe, niektórzy rzucają się w wir pracy – traktują to powiedzmy jako terapię hehe, jak jest z tym u Ciebie, czy oprócz muzyki, masz zamiar udzielać w nie związanych z muzyką projektach?
Szyms: W moim przypadku też jest to swojego rodzaju terapia, heh. Jestem człowiekiem, który ma tendencje do nałogów, mam za sobą na tym polu różne przygody, jeśli stawiam sobie za cel coś, co uważam za wartościowe to mam klapki na oczach i to jest dla mnie najważniejsze… Można to określić w bardziej pospolity sposób, jak nie masz czasu, nie myślisz o głupotach, tak to mniej więcej hula… Poza tym ja mam tak, że rzadko nie myślę o niczym, jak siedzę sam, to rozkminiam cały czas jakieś patenty na kawałki, koncerty, płyty, etc. Wiadomo, że trzy czwarte z tych pomysłów przeszła bez echa i nie ujrzało światła dziennego ale dużo z nich ujrzało i dużo ujrzy w przyszłości.
RAPGRA.COM:Wasza debiutancka płyta składa się z 17 utworów, w 9 udzielają się goście, opowiedzcie w skrócie, jak doszło do współpracy, z tymi ludźmi, czy jakoś szczególnie musieliście o nich zabiegać, czy wyszło to naturalnie?
Szyms: Jak najbardziej naturalnie, znamy się z imprez i z koncertów. Najbardziej musieliśmy się przypominać Miodowi, ale i On dotarł do studia, a Raziel z Francji to internetowy ziom Blasqa, On wie więcej na ten temat. Natomiast Szad i East West Rockers to nasze ziomy, pozdrawiamy serdecznie wszystkich, big up!!!
Blasq: Natural flava hehe. Tak jak mówi Szyms, wszyscy goście to nasi znajomi z którymi mamy stały kontakt. Niektóre kawałki powstały mega spontanicznie, niektóre mieliśmy w miarę zaplanowane, ale nie było żadnych akcji typu, proszenie przez kogoś trzeciego o nagranie do nas featu itp. Tak jak mówię, mamy stały kontakt i powstanie pewnie jeszcze nie jedna wspólna kawalina.
8 Comments
Comments are closed.