Legenda gangsta rapu, Ice-T, o początkach kariery
Wywiady

Legenda gangsta rapu, Ice-T, o początkach kariery


Tracy Morrow, znany światu jako Ice-T, zaliczony został do grona osób zasłużonych dla kultury hip hop. W udzielonym wywiadzie opowiada byłemu gospodarzowi Yo!MTV Raps – Fab 5 Freddy’iemu – o początkach swojej kariery.

Fab 5 Freddy: Opowiedz nam coś o miejscu, z którego pochodzisz.

Ice-T: Jestem naprawdę dumny z mojej dzielnicy. Mieszkańcy L.A. wiedzą, że ziomki z ’40s to hustlerzy i gracze. Cokolwiek pojawiało się na ulicach – my mieliśmy to pierwsi zanim ktokolwiek w kraju to miał. Ja nosiłem mokasyny Gucci’ego już w dziewiątej klasie, zanim jeszcze Czarnuchy w Nowym Jorku miały kurtki od Gucci’ego. Było naprawdę nieźle. Od góry do dołu byłem ubrany z ciuchy Fila. Jeśli naprawdę chcesz to dokładnie prześledzić, musisz obejrzeć film „Breakin'”. Miałem tam na sobie czapkę Neiman-Marcus. Czarnochy nawet nie wiedziały co to takiego ten Neiman-Marcus!

Fab 5 Freddy: Jaki wpływ na Twoją muzykę miało wszystko to, co działo się na ulicach L.A.? Chodzi mi o początki Twojej kariery.

Ice-T: Starałem się naśladować mimikę raperów z Nowego Jorku i rymować o rzeczach typu imprezy i takie tam. Różnica polegała na tym, że to nie był mój styl życia. Kumple mówili mi, żebym dał sobie spokój, bo przecież ja tak nie żyję. Mowili mi: „Jest dobrze, podnieś w łapy w górę Ice, ale zarymuj coś o moim wozie, wspomnij o mnie w kawałku”. L.A. nie miało sceny hip hopowej. U nas były gangi, dlatego punktem wyjścia było dla mnie życie na pograniczu prawa. Tak właśnie żyłem. Ani się nie obejrzałem, jak moje rymy zaczęły stawać się coraz bardziej hardcorowe.

Fab 5 Freddy: Jak duży wpływ na Twoje rymy miał Iceberg Slim?

Ice-T: Gdy byłem w liceum, jeden z moich kumpli pożyczył mi książkę Iceberg Slima. Ta książka całkowicie zawróciła mi w głowie. Byłem zachwycony jej treścią, językiem i wszystkim. I tak stałem się 16-17-latkiem cytującym gadki 40-letniego pimpa. Ludzie chcieli bym wciąż powtarzał teksty Ice’a. Stałem się idolem wizerunku pimpa. Chciałem być pimpem. W końcu sam przyjąłem styl życia pimpa.

Fab 5 Freddy: Jak to zrobiłeś?

Ice-T: Miałem kilka dziwek i rzeczywiście tak żyłem. Nie było to jednak życie tak ekscytujące i intrygujące jak to opisywała książka. Czasem, dosłownie, byłem pipem z książką Iceberg Slima pod pachą. Przy dziwkach gadałem jedno, a potem czytałem tę książkę jak jakiś podręcznik, jakbym szukał odpowiedzi na pytania w stylu: Kurcze, co powinienem w takiej a takiej sytuacji powiedzieć? Pewnego dnia dotarło do mnie, że ten koleś jest pisarzem i jeśli idealizuję go i chcę nim być, muszę sam napisać taki podręcznik dla siebie.

Fab 5 Freddy: Swego czasu pracowałeś z takimi legendami jak Melle Mel i Cold Crush Brothers. Jak ta znajomość wpłynęła na twoją muzykę?

Ice-T: W 1982 roku nagrałem płytę zatytułowaną „The Coldest Rap”. Dotarł do niej koleś, który prowadził klub w centrum L.A. i zaprosił mnie do niego. Okazało się, że przychodzą tu tacy ludzie, jak Grandmaster Flash, Soul Sonic Force, Cold Crush Brothers i Grand Mixer DST. Przebywanie z nimi było dla mnie zaszczytem. Raperzy z Nowego Jorku patrzyli na mnie i pytali dlaczego chcę rapować. Intrygował ich mój styl i polot. Zaprzyjaźniłem się z Grandmaster Caz’em. Był to czas, gdy chciałem rymować w grupie. Caz powiedział mi: „Występuj solo. Możesz nagrać sam całą płytę. Większość młodych potrafi zarymować góra 16 wersów”. Pokazał mi swój zeszyt z rymami. Grandmaster Caz pisze w swoim zeszycie rymy z niezwykłą dokładnością – nie znajdziecie w nim ani jednego skreślenia. Jest jak książka – poprostu możecie go przeczytać. Nigdy w życiu nie widziałem czegoś podobnego. To jak książka, po książce i tak dalej. Byłem pod wrażeniem. Pomyślałem sobie: Ja mam tylko pięć kawałków! [śmiech] Jak niby mam być raperem?

Fab 5 Freddy: Twoja muzyka jako pierwsza mówiła o lęku i gniewie, który przysporzył później L.A. sławy.

Ice-T: Kiedyś, jeszcze przed pamiętnymi zamieszkami, moje zadanie było takie: pójść na osiedle lub posłuchać co ziomki opowiedzą mi o tym, co się dzieje na ulicach i spróbować przełożyć to, co usłyszę na moją muzykę, żeby ludzie wiedzieli co się dzieje. Już wcześniej mówiliśmy: „Mamy problemy z LAPD – gliny zachowują się coraz gorzej”.

Fab 5 Freddy: Byłeś zdziwiony kontrowersjami jakie wzbudził „Cop Killer”?

Ice-T: W tamtych czasach policja robiła co chciała. Mój beatmaker, Beatmaster V, niech spoczywa w pokoju, powiedział któregoś dnia: „Człowieku, potrzebujemy zabójcę glin [cop killera], bo ta policja robi co chce”. Tak więc nagrałem kawałek. Zadawałem w nim pytanie: „Yo, a co jeśli ktoś straci cierpliwość i zacznie siać zniszczenie?” Nie wiedziałem, że ten ktoś stanie się bohaterem!

Fab 5 Freddy: Kiedy zdałeś sobie sprawę, że to wymknęło się spod kontroli?

Ice-T: Któregoś dnia siedzę sobie w domu grając w Tecmo Super Bowl i słyszę jak mi mówią, żebym przełączył na Channel 4, bo mówi o mnie prezydent. Włączamy telewizor i co widzę – o kurwa! Prezydent zwykle nie wykrzykuje w złości nazwisk normalnych ludzi. Gdy tak robi, oznacza to wojnę, rozumiesz? Nie wiedziałem o co im właściwie chodzi. Przecież to był tylko kawałek. To nie było wezwanie do broni. To był kawałek, w którym protestowałem i mówiłem, że gliny szaleją i ludzie mają tego dosyć. Nie namawiałem w nim, żeby ludzie rzeczywiście wyszli na ulice i zabrali się za zabijanie gliniarzy.

Fab 5 Freddy: A jak na atak na ciebie zareagowało hip hopowe społeczeństwo?

Ice-T: Chuck D powiedział mi: „Jeśli nie jesteś z nimi w stanie wojny, nie komentuj tej bitwy”. Ludzie zachowywali się jakby tego nie rozumieli. Dla mnie wyglądało to tak: „Człowieku, to grubsza sprawa. To CIA. To Służby Specjalne wyciągające moją córkę ze szkoły. To samochód z lodami stojący przed moim domem w środku zimy. To się dzieje naprawdę, to nie jest żadna zabawa. Gdy zadrzesz z rządem Stanów Zjednoczonych i ich wkurzysz, masz poważne kłopoty, partnerze”.

Fab 5 Freddy: Jak sobie poradziłeś z tą sytuacją?

Ice-T: Otworzyłem moją książkę „Art of War” i znalazłem fragment, który mówił, że nie jest mądrze walczyć we wszystkich bitwach. Czasem jako dowódca musisz się wycofać, by następnie powrócić ze zdwojoną siłą ognia. W tamtych czasach nie było nikogo, kto mógłby stanąć u mojego boku i mnie wesprzeć. Postanowiłem, że się poddam, zejdę na drugi plan i wycofam ten kawałek. Wtedy posłuchałem kilku starych gangsterów, którzy mieli za sobą różne przejścia. Oni przekonali mnie, że to się rozejdzie po kościach. „Trzymaj nisko głowę i nie rezygnuj teraz ze wszystkiego, a zobaczysz, że to się rozejdzie po kościach. To, o czym mówisz dziś, będzie akceptowane za dziesięć lat” – mówili mi. Jak można się było spodziewać, pojawił się O.J. i Mark Fuhrman. Wszyscy zaczęli widzieć gliniarzy w innym świetle, a Ice został oczyszczony. Wtedy wszystkim zapaliła się żarówka: „Aaa, to o tym wtedy mówiłeś. O tych gliniarzach”.

Fab 5 Freddy: Czy teraz nagrałbyś taki kawałek jak „Cop Killer”?

Ice-T: Nie wiem. Klimat jest teraz zupełnie inny niż ten z 1992 roku. Wtedy ten kawałek był ważny i rzeczy tego typu były ważne. Mimo wszystko staram się jednak nie gryźć w język.

1 Comment

  • ROMAN 1992 RAP 30 czerwca 2010

    Mój Ziom !

Comments are closed.