Drake pisze historię Billboardu! Trzy albumy na podium i detronizacja Jaya-Z
Dwa lata po głośnym konflikcie z Kendrickiem Lamarem, Drake wraca w absolutnie spektakularnym stylu. Kanadyjski raper dosłownie zasypał fanów nową muzyką, wydając jednocześnie trzy albumy, które idealnie balansują między chęcią rozliczenia się z wrogami a czystą, klubową energią. Efekt? Gigantyczny sukces komercyjny, który właśnie oficjalnie potwierdził magazyn Billboard, publikując wyniki sprzedaży trylogii i jej debiut na liście Billboard 200.
Kosmiczne liczby nowej trylogii
Zgodnie z oficjalnymi danymi, głównym motorem napędowym całego projektu okazał się krążek „ICEMAN”, który w pierwszym tygodniu rozszedł się w nakładzie 463 tysięcy jednostek (ekwiwalentów albumów). Aż 449 tysięcy z tego wyniku wygenerował streaming, podczas gdy tradycyjna sprzedaż płyt wyniosła około 13 tysięcy.
Tuż za nim uplasował się album „HABIBTI” z wynikiem 114 tysięcy jednostek (w tym 6 tysięcy czystej sprzedaży). Podium zamyka „MAID OF HONOUR”, który wykręcił 110 tysięcy jednostek (również około 6 tysięcy w tradycyjnej sprzedaży). Sumując te wyniki, „The Boy” w ciągu zaledwie siedmiu dni sprzedał łącznie 687 tysięcy egzemplarzy swojej potrójnej premiery.
Co ciekawe, „ICEMAN” nie zwalnia tempa. Dzięki zliczaniu odtworzeń z kolejnych dni, album już teraz kwalifikuje się do przyznania złotej płyty w USA przez organizację RIAA za przekroczenie progu 500 tysięcy sprzedanych jednostek.
Historyczny wyczyn na liście Billboardu
Nowa trylogia Drake’a zadebiutowała na liście Billboard 200 kolejno na miejscach: pierwszym („ICEMAN”), drugim („HABIBTI”) i trzecim („MAID OF HONOUR”). Tym samym Drizzy stał się pierwszym artystą w historii, który jednocześnie zadebiutował z trzema różnymi albumami na trzech pierwszych miejscach tego zestawienia i zdominował całe podium w jednym tygodniu.
Poetycka sprawiedliwość: Jay-Z i Taylor Swift w tle
To jednak nie koniec rekordów. Gwiazdor z Toronto właśnie pobił historyczny rekord należący dotychczas do Jaya-Z pod względem liczby albumów numer jeden wśród solistów. Drake ma ich na swoim koncie już 15. Fani natychmiast zaczęli pisać o „poetyckiej sprawiedliwości” – zwłaszcza że na krążku „ICEMAN” znalazło się kilka szpilek wbitych bezpośrednio w stronę Jaya-Z.
Dodatkowo, dzięki temu wynikowi, kanadyjski raper wyrównał rekord Taylor Swift dla solowego artysty z największą liczbą albumów na pierwszym miejscu zestawienia Billboardu, co szybko odnotowały profile analizujące dane muzyczne na Twitterze (X).
Co dalej? Hot 100 drży w posadach
Po całkowitym zdominowaniu listy albumów, fani i branża z niecierpliwością czekają na aktualizację singlowego zestawienia Billboard Hot 100. Według najnowszych prognoz, Drake ma ogromną szansę na pobicie kolejnego rekordu – liczby utworów jednego artysty notowanych jednocześnie na liście w tym samym tygodniu.
Obecnym rekordzistą jest Morgan Wallen z 37 piosenkami. Szacuje się, że szef OVO może w tym tygodniu wprowadzić na listę aż 42 utwory jednocześnie.
Taka komercyjna dominacja mało kogo już dziwi – w końcu to znak rozpoznawczy Drake’a od ponad dekady. Fani wciąż rozkładają nowe teksty na czynniki pierwsze, a z każdym kolejnym przesłuchaniem potrójny album zyskuje coraz lepsze opinie. Wszystko wskazuje na to, że rok 2026 będzie w branży muzycznej należał właśnie do niego.


