
Big Boi rezygnuje ze współpracy z Jive Records i przechodzi do Def Jam, gdzie dokończy pracę nad swoim solowym albumem „Sir Luscious Leftfoot”.
„Wiele działo się za moimi plecami, byłem ofiarą polityki firmy” – tłumaczy Big Boi. „Jakieś trzy tygodnie temu dostałem od wytwórni [Jive] zgodę na wydanie albumu gdzie indziej. Zadzwoniłem do mojego brata LA Reid, a ten już na następny dzień zaprosił mnie na spotkanie do Miami. Poleciałem tam, puściłem mu moją muzykę, a on powiedział krótko: zróbmy to, umowa stoi. Obecnie nie przejmuję się niczym poza mną. Ludzie mogą sobie mówić, że Def Jam nie ma obecnie wielu topowych artystów, ale ma przecież pierwsze miejsce z płytą Ludacrisa. Mój album będzie muzyczną bombą atomową” – dodaje. O ewentualnej nowej produkcji OutKast nie mówi zbyt wiele: „Nie wiem w której wytwórni ukaże się ten album. Najpierw wydam moją solową płytę, zresztą Dre też teraz pracuje nad własnym krążkiem”.
„Sir Luscious Leftfoot” ukazać ma się już w maju tego roku. Na albumie gościnnie pojawić mają się Andre 3000, Jamie Foxx i Gucci Mane.