
Od wielu lat pojawia się plotka, że Suge Knight i Tupac byli policyjnymi wtyczkami, a Death Row to wspólne przedsięwzięcie FBI i CIA.
Teraz jednak pojawiła się książka, która opisuje jak amerykańskie władze starały się wpłynąć na liderów czarnej społeczności, w tym również artystów nagrywających zaangażowany rap. Książka „The FBI War on Tupac Shakur and Black Leaders: U.S. Intelligence’s Murderous Targeting of Tupac, MLK, Malcolm, The Panthers, Hendrix, Marley, Rappers & Linked Ethnic Leftists” opisuje historię walki służb specjalnych z czarnymi aktywistami oraz przedstawia dowody na to, że wytwórnia Death Row Records była głównym narzędziem walki o umysły czarnej społeczności w USA.
Autor książki, John Potash, twierdzi, że FBI specjalnie wybrało Tupaca na agenta wpływu, ponieważ miał on wielki wpływ na mniejszości etniczne w USA. Nie wiadomo jednak czy Tupac zgodził się na współpracę z amerykańskimi służbami specjalnymi, wiadomo jednak, że FBI mocno inwestowało w działalność Death Row.
„CIA i amerykański wywiad musieli zrobić coś, aby wygrać walkę o serca i umysły amerykańskiego społeczeństwa. Nie chcieli kontrolować nas przemocą, chcieli sprawić, żebyśmy myśleli w określony sposób – przykładowo, żebyśmy byli przekonani o tym, że nie potrzebujemy systemu ochrony zdrowia. A Tupac był tym człowiekiem, który był w stanie wygrac wojnę o umysły czarnej społeczności, więc musieli go kontrolować i używać go jako narzędzie propagandy w czarnej społeczności.” – mówi autor.
Potash dotarł do dokumentów, zgodnie z którymi Death Row Records było wytwórnią założoną i kierowaną przez agentów.
„Wierzę, że Death Row Records, w której na wielu szczeblach pracowało wielu oficerów policji oraz tajnych agentów, miało ogromny wpływ na twórczość Tupaca. Oni mieszali mu w głowie, ponieważ widzieli zagrożenie, które płynęło z zaangażowania jego otoczenia w działalność Czarnych Panter.” – opowiada Potash.
Książka jest już dostępna w księgarniach. Nie wiem jak traktować informacje autora – z jednej strony jestem przekonany, że szuka taniej promocji swojego dzieła, z drugiej zaś, pamiętam oskarżenia, które w latach 90tych padały pod adresem Death Row. Wytwórnia miała być pralnią brudnych pieniędzy założoną i kontrolowaną przez mafię lub amerykańskie służby specjalne. Suge Knight był tylko i wyłącznie marionetką – wszystkie decyzje podejmowała bowiem ekstremalnie wpływowa kancelaria Davida Kennera i Johnnie Cochrana.