
Ubiegły tydzień zakończył się bardzo dobrze dla Kanye Westa. Jego czwarty solowy album wylądował na pierwszym miejscu listy Billboard notując sprzedaż na poziomie 450 000 egzemplarzy.
Jest to co prawda najlepszy ubiegłotygodniowy wynik, ale jest on znacznie gorszy niż debiuty poprzednich płyt Kanyego. Powodem może być pewnie zupełna zmiana stylistyki producenta/wokalisty. Na płycie nie znajdziemy tego, z czego słynął Kay – soulowych sampli i słabego rapu. Mamy za to elektroniczne plumkanie i słabe R’n’B.
W tej stylistyce lepiej się czuje, a przede wszystkim lepiej wypada Beyonce, która wylądowała na miejscu 4. Żoncia Jaya-Z zgarnęła po dwóch tygodniach złoto, zatrzymując się w ubiegłym tygodniu na 258 tysiącach egzemplarzy, sprzedając łącznie ponad 740 000 kopii.
Stosunkowo kiepski debiut zaliczył Ludacris, którego najnowszy album wylądował na miejscu 5, z łączną sprzedażą niewiele ponad 214 000 egzemplarzy. Jeżeli Luda nie podkręci sprzedaży w następnych miesiącach będzie to pierwszy przypadek, w którym weteran z DTP nie sprzeda ponad miliona egzemplarzy! Miejmy nadzieję, że tak się nie stanie i Luda powalczy z T.I. o kolejne miliony.
Bo ten, lokując się na miejscu 16, sprzedał w ubiegłym tygodniu niecałe 75 000 egzemplarzy. O stan swojego konta może jednak T.I. być spokojny, bo wynik 1 300 000 sprzedanych kopii robi wrażenie.
Ogromnym rozczarowaniem jest z kolei T-Pain. Wokalista, którego T-Pain Effect wychodzi wszystkim bokiem wylądował na pozycji 21 sprzedając 49 000 egzemplarzy. Do złota pewnie podopieczny Akona dobije, bo po trzech tygodniach ma na koncie 278 tysięcy sprzedanych egzemplarzy.
Wzrost sprzedaży zanotował z kolei raper, który jako pierwszy ukradł T-Painowi jego słynnego auto-tune’a. Weezy wylądował na miejscu 39 sprzedając w ubiegłym tygodniu prawie 32 000 egzemplarzy. Po 25 tygodniach na liście Lil Wayne nie zwalnia tempa, zbliżając się powoli do trzeciego miliona. Carter III dobił w tej chwili do stanu 2 725 000 egzemplarzy.
W pierwszej 50tce zmieścił się również kolejny ubiegłotygodniowy debiutant, E-40, który wylądował na miejscu 42. Jego 11 studyjny album zadebiutował znacznie gorzej niż dwa poprzednie – legenda Bay Area sprzedała w pierwszym tygodniu niecałe 31 000 kopii.