Hip-Hop

Nas i Jay zacieśniają współpracę


Nas i Jay-Z zacieśniają współpracę? Możliwe. Po ubiegłotygodniowym, wspólnym występie na scenie w Londynie Nas nie wyklucza, że pojawi się również na innych koncertach prezesa Cartera.

„Rozmawiam z Jay’em na temat kolejnych wspólnych występów. Nic nie jest pewne, ale prowadzimy poważne rozmowy o [koncertach] w Afryce i jeszcze kilku krajach” – mówił w ubiegłym tygodniu Nas. „Chciałbym, żeby wypaliła sprawa Afryki. To bardzo ważne dla Afrykanów, by zobaczyli dwóch Afroamerykanów – swoje zaginione dzieci, czołówkę kultury hip-hop. Wiele wersów z naszych kawałków jest błędnie interpretowana w innych krajach, zwłaszcza jeśli chodzi o słowo 'Czarnuch’. Oni nie rozumieją dlaczego tacy jesteśmy i dlaczego mówimy rzeczy, które mówimy. Gdy oni próbują robić i mówić to co my, próbują to robić jak gangsterzy. Nie wiedzą skąd to wszystko się wywodzi. Chcemy połączyć Amerykę z Afryką, pokazać co mamy na myśli mówiąc określone rzeczy. Chcemy pokazać łączące nas więzy braterskie i pokazać, że relacje między mną i moim bratem [Jay’em] są w pełni pokojowe” – dodał Nas.

Pokojowe podejście Nasa zatacza ostatnio co raz szersze kręgi. Raper nie tylko pozytywnie wypowiada się na temat Game’a, ale – co może niektórych dziwić – przebacza 50 Centowi jego niedawne nieczyste zagranie.

„Poprzez naszego wspólnego znajomego – LES’a – poznałem Game’a zanim jeszcze wydał swój pierwszy album. Spotkałem go w Los Angeles i od samego początku dobrze się rozumieliśmy. Od samego początku jest moim dobrym ziomkiem. Myślę, że to jeden z najbardziej porządnych kolesi. Jeśli czegoś chce, dąży do tego – jest wojownikiem. Bardzo go za to cenię” – powiedział Nas.

Wracając do Fiftiego – God’s Son nie zamierza zaprzątać sobie głowy niedawnym posunięciem Cenciaka. Przypomnijmy, 50 nazwał swój ostatni mixtape dokładnie tak samo, jak nazywać się będzie najnowszy album Nasa – „Hip-Hop Is Dead”. Dla reprezentanta Queens 'wybryk’ Fiftiego oznacza po prostu, że zgadza się on ze zdaniem Nasa. I to mu starcza, gdyż, jak zapewnia, jego płyta będzie po prostu … lepsza.

MTV

Exit mobile version