
Wiemy już, że na nowym LP Timbalanda pojawią się Elton John, Nelly Furtado, Justin Timberlake i Fall Out Boy. Czego możemy spodziewać się po tej mieszance?
„To wygląda jak film złożony z kilku części – horroru, komedii i dramatu. Moją misją jest przekraczanie granic” – powiedział sprawca zamieszania – „nie dam się zaszufladkować. Album zaszokuje wszystkich”.
Producent wyjaśnił również, iż to nie prawda, że wszystko zaczęło się od współpracy z Justinem Timberlakiem:
„Miałem wiele pomysłów już przed nagrywaniem z Justinem, czy Nelly [Furtado], ale Justin mnie zmobilizował. Dał mi do zrozumienia, że muszę zrobić coś dla siebie. Nigdy w życiu nie byłem jeszcze tak pozytywnie nastawiony, jeśli chodzi o mój własny album. (…) Chcę dać ludziom dobrą rozrywkę”.
Kto jeszcze pojawi się na płycie Timbo?
„Eve, M.I.A., Chris Brown, 50 Cent, Missy Elliott oraz Madonna. Jestem wciąż w dobrych stosunkach z Missy, jest dla mnie jak siostra”.
Producent dodaje również, że jeszcze nie był w studiu z Madonną, gdyż kilka kwestii wymaga dogadania. Ponieważ ludzie nie zawsze wierzą w czyste intencje artysty, ten broni się mówiąc:
„Wiedziałem, że muszę zrobić coś innego muzycznie i byłem za to krytykowany. Wytwórnie nie chciały dać mi szansy. Mówiono o mnie <>. To właśnie dlatego wypowiadam się teraz w sposób tak zarozumiały. Jestem zmęczony zachowaniem ludzi, którzy uśmiechają się twarzą w twarz, by potem gadać za plecami”.
Pozostaje tylko czekać do 27 marca i samemu ocenić, co przygotował dla nas samozwańczy „Timbo The King”.
Krzysztof Sacała & Golden Boy