
– Są dwie drużyny, którym się przyglądam – potwierdził hiphopowy potentat, którego obecny majątek wycenia się na 250 milionów dolarów. – Wykazuje w tym względzie dużą aktywność, bo posiadanie własnego teamu w NBA to moje największe marzenie.
Sean Combs, jak naprawdę nazywa się artysta, już w ubiegłym roku przymierzał się do przejęcia ekipy New York Knicks, lecz nic z tego nie wyszło.
– Inne zespoły powinny traktować mnie poważnie – ostrzega P.Diddy. – Nigdy nie poddaję się w realizacji swoich marzeń.
Nie wiadomo jednak, jakimi drużynami jest zainteresowany Combs. NJ Nets właściciela już mają, Knicksi nie są zbyt chętni, żeby Diddy był ich udziałowcem (a poza tym…cieniutko przędą). Może więc raper zainteresuje się Boston Celtics, Indiana Pacers lub Detroit Pistons – jako najpoważniejszymi ze wschodniego wybrzeża? Tego na razie ujawnić nie chce. Będziemy pewnie musieli poczekać do play-offs – pewnie wtedy P.Diddy podejmie decyzję. A nie chce się wierzyć, żeby inwestował pieniądze w ligowych średniaków.
Chociaż zawsze zostaje legenda Chicago Bulls. Jest tylko jeden problem – najgorsza drużyna w lidze ma, oprócz młodej, niesamowicie utalentowanej ekipy, wyjątkowo nieprzyjemnego prezesa…
www.nba.com