
20 lipca 50 Cent przegrał sprawę, w której domagał się wydania sądowego zakazu sprzedaży filmu DVD „The Infamous Times Vol.1: The Original 50 Cent DVD”.
Film wypuszczony został przez Czar Entertainment 8 marca tego roku i od początku cieszył się dużym zainteresowaniem. Obraz opowiadał historię życia i śmierci Kelvina Martina – gangstera z lat 80-tych, po którym Cenciak wziął swoją ksywkę ’50 Cent’. O popularności DVD zadecydowała nie tyle treść, którą niósł, a magiczne dwa wyrazy:’50 Cent’, które na całym świecie kojarzone są jednoznacznie z Curtisem Jacksonem.
50 Cent oskarżył Czar Entertainment o wykorzystanie jego 'znaku firmowego’. Z takim twierdzeniem nie zgodził się sąd federalny, który uznał, że firma nie naruszyła obowiązującego prawa. Zdaniem wymiaru sprawiedliwości Czar nie oszukała konsumentów, ponieważ na żadnym etapie kampanii reklamowej nie sugerowała jakoby rapper produkował lub promował film.
Curtis zarzucał również niewłaściwe wykorzystanie wywiadu, w którym wyjaśniał pochodzenie swej scenicznej ksywki, oraz złamanie warunków umowy. Artysta zgodził się, by wywiad był darmowy, jednak w zamian za poświęcony czas, Czar wesprzeć miała finansowo rodzinę Martina lub fundację Centa G-Unit Foundation. Kwestia została przez sąd potraktowana osobno. Sędzia uznał, że zarzut ten nie może wpłynąć na zatrzymanie sprzedaży kontrowersyjnego filmu.
Złośliwi twierdzą, że pozew Fiftiego był zemstą na Jimmym Henchmenie – menadżerze Game’a i szefie Czar. „Cieszymy się,
że sąd nie znalazł niczego niewłaściwego w tytule DVD i sposobie, w jaki go reklamujemy. Jesteśmy pewni, że pozew Curtisa Jacksona był bezzasadny i nigdy nie powinien mieć miejsca. Sądzimy, że skierowanie sprawy do sądu nie miało służyć dochodzeniu praw, tylko było kolejnym elementem jego dziecinnej kampanii nienawiści wobec Game’a i jego menadżerów” – powiedział Henchmen.