
Will.I.Am kręci interesy na własną rękę. 14 lutego oficjalnie rusza wytwórnia Will.I.Am Music Group.
Will.I.Am Music Group podpisała już umowę z A&M/Intercope. Jako pierwsza ukaże się płyta „Timeless” legendy jazzu – Brazylijczyka Sergio Mendes’a. Kolejnymi wydawnictwami będą albumy Macy Gray, Fergie i samego Will’a.
„Chcę zrobić coś więcej niż tylko wydać album we własnej wytwórni. Chcę mieć pewność, że produkt będzie odpowiednio promowany. Nie wystarczy pomysł producenta, by płyta osiągnęła sukces i wpłynęła na styl życia słuchaczy. Potrzeba osoby, która rozumie rynek, zna konsumentów i sama funkcjonuje na tym rynku” – czytamy w oświadczeniu Will’a.
Członek Black Eyed Peas nie zamierza jednak poświęcić się karierze szefa wytwórni i zamknąć się w czterech ścianach swojego studia. Wręcz przeciwnie – jego marzeniem jest wykorzystywanie w pracach nad kolejnymi płytami wszystkich możliwości, jakie daje współczesna technika. „Nie ograniczę się jedynie do czystego nagrywania płyt – to ograniczanie ludzkiej wyobraźni” – mówi. „Mogę nagrywać w samolocie, na backstage’u, w hallu na lotnisku, w pociągu jadącym z Yokohamy do Tokio. Moja wytwórnia musi być dopełnieniem całkowitej wolności nagrywania płyt” – dodaje.
Solowy album Willa ukaże się najprawdopodobniej w przyszłym roku. Prace nad nim rozpoczną się nie wcześniej niż w czerwcu tego roku. „Z płytą jestem jeszcze w szerym polu, choć mam trzy kawałki, które chciałbym umieścić na moim krążku, a które nie trafiły na album Black Eyed Peas. Jeden z nich to 'This Ain’t Living'” – tłumaczy.
Artysta nie ukrywa, że najwięcej uwagi poświęcał w ostatnim czasie płycie Fergie (album jest już prawie gotowy) oraz gościnnym występom na nowych produkcjach Diddiego, Snoop Dogga i Nasa.