W tym tygodniu najwyżej z raperów znalazł się Lil Wayne, wyprzedając między innymi Eminema i Trey Songz. Żaden z artystów nie zbliżył się jednak do podium.

Najwyższe, 5, zajmuje Lil Wayne. Jego album I Am Not A Human Being sprzedał się w tym tygodniu w liczbie 64,500 kopii, notując łączny wynik na poziomie 323,200, po miesiącu na rynku. Co ważne – płyta trafiła do internetu miesiąc przed premierą, więc narzekania raperów na temat działalności piratów można skwitować krótko: złej baletnicy…
Miejsce 8 zająl z kolei Eminem ze swoim Recovery. Wynik z tego tygodnia to 42 600, a łączny wynik robi wrażenie: 2,861,000.
Miejsce 17 zajął Trey Songz ze swoim Passion, Pain & Pleasure. Wokalista idzie po złoto, jego łączny wynik to 430 000, a w tym tygodniu dorzucił 22,5 tysiąca sztuk.
Znany głównie z kokainowych akcji Bruno Mars sprzedał 17 tysięcy egzemplarzy albumu Doo-Wops & Hooligan, spadając na miejsce 24. Łączy wynik, po trzech tygodniach to 99 tysięcy kopii.
Kiepsko dosyć wygląa sprzedaż Waka Flocka Flame – Flockaveli. Album Waka Flocka wylądował na miejscu 34 ze sprzedażą na poziomie 12 tysięcy egzemplarzy. Najbardziej bangierowy album 2010 roku zanotował łączny wynik niewiele ponad 67 tysięcy egzemplarzy w ciągu miesiąca.
Powoli za to do złota zbliża się Rick Ross, którego Teflon Don kręci się w okolicach miejsca 47 z wynikiem 9 tysięcy w tym tygodniu. Po trzech miesiącach na rynku szef Triple C’s sprzedał 443 tysiące nowego albumu.