RAPGRA.COM Wywiady Lil Flip – Kto jest królem Południa?
Wywiady

Lil Flip – Kto jest królem Południa?

Lil Flip, członek legendarnego Screwed Up Click. Doskonały wolnostylowiec, wzięty producent i jeszcze lepszy biznesmen. Raper, który jest pomostem między „starym†Houston reprezentowanym przez UGK i S.U.C. a nowym, uosabianym przez prężny label Swishahouse. W wywiadzie opowie o konflikcie z T.I. i raperami z ekipy Swishahouse, początkach muzyki chopped&screwed oraz swoich przedsięwzięciach biznesowych.

Kto pierwszy mówił “What it do?â€

Lil Flip: Screwed Up Click. Tak właśnie mówiliśmy. Mówiliśmy tak od czasów szkoły średniej. To jest kawał historii.

Ale pierwszy raz usłyszeliśmy to na “Still Tippin†Mike’a Jonesa. Słowa te padły z ust Paula Walla.

Lil Flip: Taa. On teraz używa tego zwrotu, ale gdybyś się cofnął do mixtejpów i płyt S.U.C, to byś się przekonał, że my tego używaliśmy już od czasów liceum. To właśnie jest powodem tego małego beefu między nami. Oni po prostu wykorzystali nasze patenty i odnoszą z tego powodu jakieś tam korzyści. To tak, jakby przypisywali sobie nasze zasługi. Na Wschodzie mówią „What’s popping, what’s cracking?†, my mówimy “What it do†. To nasz sposób na mówienie “Co słychać?†.

To prowadzi mnie do następnego pytania. Raperzy z Tennessee pogodzili się z Three Six Mafia i pojawili na ich singlu. Na “Stay Fly†dograli się 8Ball, MJG oraz Young Buck. Czego potrzeba, żebyśmy zobaczyli zgodę i wspólne nagrywki raperów z H-Town?

Lil Flip: Przede wszystkim ludzie muszą przestać kopiować styl i muzykę S.U.C. Bo to wszystko się o to rozbija. My, czyli Screwed Up Click, zawsze będziemy trzymali się razem. A inni kolesie, którzy teraz się pokazująâ€¦oni nie są z nami – w tym sensie scena będzie zawsze podzielona. Jeżeli chodzi o mnie, to mam aspirację, żeby to wszystko razem zebrać do kupy. Robię bity dla wielu artystów z Houston. Na mojej płycie pojawią się Lil’ Keke, Big Pokie oraz Z-Ro – cała załoga S.U.C. Jesteśmy jednością, ja pomagam im przy płytach, oni wspomagają mnie przy mojej. Daję ci do zrozumienia, że to nie jest tak, że my jedziemy jakimś hejterstwem. Ja jestem otwarty na ich propozycje, ale muszą przyznać publicznie, że to S.U.C. jest pionierem chopped&screwed, a oni idą drogą przez nas przetartą.

Możesz przypomnieć nam początki Screwed Up Click?

Lil Flip: Tak, jasne. Przede wszystkim, Dj Screw: on zebrał całą masę raperów, zapraszał ich do swojego domu i nagrywał z nimi mixtejpy. To przy nim wybili się tacy raperzy jak Lil’ Keke, Z-Ro, Big Pokie. Oni wypuszczali i sprzedawali setki tysięcy płyt przy jego pomocy. Później zresztą też. Screw był kimś pokroju Kay Slaya w Nowym Jorku, wiesz o co mi chodzi? Był tak wielki.

Czy ostatni rok był dla Ciebie trudny? Chodzi mi o sytuację, w której T.I. odniósł ogromny sukces, nazwał siebie Królem Południa. Tym bardziej, że swój sukces wykorzystał do ataku na Twoją osobę. Wyglądało to trochę jak beef 50 Cent/Ja Rule.

Lil Flip: (śmiech) Nie chce mi się o nim gadać. Wiedziałem, że o to zapytasz, czułem to. Nie chce mi się gadać o tym czarnuchu. Daj spokój, ten czarnuch nie jest na moim poziomie! Stary, sprzedałem trzy miliony dzwonków do komórek. Grałem w Niemczech, Szwajcarii, Amsterdamie. Wypuszczam własną wódkę (Lucky Nites). Do tej pory zarobiłem na niej pół miliona. Mam własną linię odzieżową, reżyseruje swoje wideoklipy. Jebie mnie to. Jak wchodzisz w rapgrę to musisz wiedzieć, że nie wszyscy będą Cie lubić. Nie martwi mnie ta sytuacja. Jak wyjdzie mój nowy album, te czarnuchy się dowiedzą z kim pracowałem w studiu. Nie potrzebuję milionów czarnuchów na płycie. Mogę pojechać sam całą płytę. „The Source†musi mi dać dziesięć majków za tą płytą. Lil Kim dostała pięć majków, rozumiesz to? Ja chcę dziesięć.

Wiesz: wielu artystów zostaje zakrzyczanych, dlatego wszyscy szukają jakichś ekip, afiliacji.

Lil Flip: Mnie nie zakrzyczysz. T.I. czy ktokolwiek. Nie da rady, ponieważ przed nimi wszystkimi był Lil Flip. Zanim jakikolwiek artysta podpisał tu kontrakt, ja robiłem trasy z moją debiutancką płytą „The Leprechaun†. Byłem wszędzie: od Cleveland przez Atlantę do Kalifornii. I to z moim pierwszym albumem! Byłem tam i ludzie dowiedzieli się o mnie dużo wcześniej niż usłyszeli o tych czarnuchach. Nie przejmuję się tym, bo wiem, że gdziekolwiek pojadę, spotkam tam swoich fanów, którzy wiedzą, że jestem kolesiem, który nie myśli, że jest zbyt wielką gwiazdą, aby rozdawać po koncercie koszulki czy płyty.

Twoja droga do mainstreamowego sukcesu była dużo krótsza niż innych artystów z Houston. Slim Thug, Paul Wall, Mike Jones czy Chamillionaire zaczęli to w Swisha House. Dlaczego Ty tak nie zrobiłeś?

Lil Flip: Powtórzę raz jeszcze. S.U.C. to był niezależny organizm. Robiliśmy swoje, nie potrzebowaliśmy nikogo. Oni po prostu skopiowali nasz styl. My byliśmy pionierami chopped&screwed.

To dlaczego Ty wstrzeliłeś się szybciej?

Lil Flip: Dlatego, że nie rapuję tylko i wyłącznie o rzeczach z Houston. Nie rapuje o tym ile mam diamentów na moim grillu i tym podobnych rzeczach. Nie siedzę na dupie. Podczas gdy inni siedzą na tyłku i są zadowoleni ze swojego gwiazdorskiego statusu w Houston czy Luizjanie, ja się ruszam. Byłem w Nowym Orleanie, byłem w LA, gdzie razem ze Stevem Harlenem rozdaliśmy setkę rowerów dzieciakom. Byłem w Sacramento. Bujałem się sam po ich okolicach. Oni spoczywają na laurach, zadowoleni z tej odrobiny sławy, która im skapła, nie mają ochoty na poważniejszą pracę. To dlatego nikt ich teraz nie zaprasza na koncerty.

Spotkałem się z opinią, że niektórzy artyści są zawiedzeni twoim stosunkiem do rodzinnej sceny. Za sukcesami Twoich płyt i kontraktem w majorsie nie poszły inne grupy. Zarzucają Ci, że nie pomagasz innym raperom czy grupom z Houston.

Lil Flip: Przecież pomagam. The Botany Boys, Da Black Al Capone…Jego album, “Notorious Underboss†niedługo wychodzi. Tak samo Clover G’s, którzy kręcą z S.U.C. Wiadomo, że znajdziesz jakichś zwariowanych ludzi, którzy powiedzą: “On mi nie pomógł.†Jestem z ulicy, tam nie możesz bujać się ze wszystkimi. Jak jesteś z ulicy to czy robisz biznesy z każdym kolesiem, który chce je robić z tobą? Nie, nie robisz tego. Tak więc gnojki, którym pomogłem, to gnojki, które wcześniej mi pomagały. Tak więc ludzie, którzy pierdolą, że im nie pomogłem są po prostu gnojami, którzy nic dla mnie nie zrobili.

Okej. Ja mówię jak to wygląda z zewnątrz. Dla ludzi, którzy znają Cię z “The Way We Ball†, “Game Over†czy “Sunshine†może to wyglądać, tak jak to wygląda.

Lil Flip: Słyszałeś Bun B i Young Bucka na remiksie „Game Over†. Słyszałeś Chamillionaire na mojej pierwszej płycie, słyszałeś Clover G’s na moich dwóch albumach – to są ludzie, z którymi trzymam.

Teraz pojawił się ruch ze strony Swishahouse. Udzielacie się w osobnych ekipach. Wszyscy pochodzicie z Houston. Jak to działa? Gdzie przebiega podział?

Lil Flip: Southside i Nothside. My jesteśmy z południa.

Północ należy więc do Swishahouse?

Lil Flip: Tak, dokładnie.

Ostatnie słowa: chciałbyś coś powiedzieć o swojej nowej płycie “I Need Mine?â€

Lil Flip: Taa. To będzie podwójny album: powinien ukazać się 27 grudnia (dziś wiemy, że premiera została przełożona na maj 2006 – red.). Na płycie pojawili się MJG, Life, Nate Dogg, Z-Ro, S.C.U. i Scarface. To tyle. Nie lubię mieć zbyt wielu gości na swoich albumach. Wyprodukowałem pięć kawałków, jeden bit podrzucił Scott Storch, jeden producent Nasa – Salaam Remi. Mannie Fresh wyprodukował pierwszego singla „What It Do†i jeszcze jeden kawałek. Reszta to młodzi, obiecujący producenci, którzy wyłonieni zostali w drodze konkursu. Ogólnie rozdałem dziesięć nagród: pięć łańcuchów Clover G oraz pięć zegarków z kolekcji Clover G Watches. Mam swoją kolekcję zegarków, która będzie dostępna od stycznia, mam swoją wódkę Lucky Nites, która sprzedaje się naprawdę nieźle. Film, do którego kończymy scenariusz – „Pimpin’ Ain’t Easy†, powinien zacząć być kręcony lada chwila: pięć do sześciu miesięcy. Cała reszta to syf!

Tłumaczył: Krzysiek Prażanowski

Exit mobile version