
„Last Train to Paris” to tytuł nowego albumu Diddiego. Na liście producentów znaleźli się T-Pain, The-Dream, The Neptunes, Rodney Jerkins, Mario Winans i Tricky. „T-Pain pozwolił mi na wykorzystanie vocodera, Auto-Tune i pokazał mi różne triki, których poza mną i nim nie zna nikt” – zapowiada Diddy odnosząc się do swojej najnowszej produkcji.
Po dwóch latach koncentracji na sprawach czysto biznesowych Diddy odkrywa siebie na nowo jako artysta. Jak mówi, nowy album będzie najgłębszą rzeczą jaką kiedykolwiek zrobił. Elementem spajającym płytę będzie bowiem fikcyjna historia miłosna Diddiego i pewnej kobiety. Miłość od pierwszego wejrzenia, wspólnie spędzona noc… Niestety nad ranem Diddy budzi się sam w hotelowym pokoju, nieznając nawet imienia tajemniczej nieznajomej. W końcu kilka miesięcy później przypadkiem spotyka ją podczas trasy po Europie. Czy będzie to mdła historia miłosna z happy endem? Zobaczymy i to dosłownie. Fabuła ta zostanie opowiedziana bowiem nie tylko przy pomocy muzyki, ale również krótkiego filmu, który dołączony ma zostać do krążków na płytach DVD.
„Last Train to Paris” ukazać ma się 22 września tego roku, jako szósty album Puffiego.