Keefe D Tupac Shakur
Hip-Hop z Usa

Przez 30 lat opowiadał o śmierci Tupaca. Teraz Keefe D usłyszał wyrok

Keefe D Tupac Shakur

Niemal trzy dekady po śmierci Tupaca Shakura zapadł pierwszy wyrok skazujący w sprawie jego zabójstwa. Ława przysięgłych w Las Vegas potrzebowała niespełna trzech godzin, aby uznać Duane’a „Keefe D” Davisa za winnego udziału w zorganizowaniu strzelaniny z 1996 roku. To historyczny moment w jednej z najgłośniejszych spraw kryminalnych w historii hip-hopu. Jednocześnie nawet ten wyrok nie jest w stanie zakończyć wszystkich sporów, teorii i mitów, które przez 30 lat narosły wokół śmierci Tupaca.

Przez blisko trzy dekady nazwisko Tupaca Shakura wracało w dokumentach, książkach, podcastach i setkach wywiadów poświęconych jednemu pytaniu: kto odpowiada za jego śmierć? Choć o wydarzeniach z września 1996 roku opowiadali policjanci, gangsterzy, byli współpracownicy Death Row Records i osoby przedstawiające się jako świadkowie wydarzeń, przed sądem przez lata nie udało się skazać nikogo.

Teraz sytuacja się zmieniła.

Duane „Keefe D” Davis został uznany przez ławę przysięgłych w Las Vegas za winnego udziału w zorganizowaniu ataku, w którym śmiertelnie postrzelono Tupaca Shakura. Nie oznacza to jednak, że sąd odpowiedział na wszystkie pytania dotyczące wydarzeń sprzed 30 lat.

Wręcz przeciwnie. Wyrok zamyka jeden rozdział, ale pozostawia otwartych wiele innych.

Pierwszy wyrok skazujący w sprawie śmierci Tupaca Shakura

Ława przysięgłych potrzebowała mniej niż trzech godzin narady, by wydać werdykt w sprawie Keefe D. To pierwszy przypadek od zabójstwa Tupaca, gdy sąd uznał konkretną osobę za odpowiedzialną karnie za wydarzenia z 1996 roku.

Dla prokuratury jest to przełom. Śledztwo, które przez lata wydawało się symbolem bezradności amerykańskich organów ścigania, po raz pierwszy zakończyło się wyrokiem skazującym.

Jednocześnie proces nie był próbą rozwiązania wszystkich tajemnic otaczających śmierć rapera.

Prokuratorzy nie twierdzili nawet, że Keefe D był osobą, która nacisnęła spust.

Ich zadaniem było wykazanie, że Davis uczestniczył w zorganizowaniu odwetu, przekazał broń i znajdował się w centrum wydarzeń prowadzących do strzelaniny.

I właśnie tę wersję zaakceptowali przysięgli.

Prokuratura nie musiała udowodnić, kto strzelał do Tupaca

Jednym z najważniejszych elementów procesu było rozróżnienie pomiędzy osobą, która fizycznie oddała strzały, a ludźmi uczestniczącymi w przygotowaniu i przeprowadzeniu ataku.

Według prokuratury Keefe D miał zdobyć broń, która później została wykorzystana podczas strzelaniny, a następnie uczestniczyć w działaniach odwetowych wymierzonych w Tupaca Shakura i Suge’a Knighta.

Obrona zwracała uwagę na słabości materiału dowodowego.

Nie przedstawiono między innymi współczesnych nagrań monitoringu pokazujących Davisa wewnątrz białego Cadillaca, nie było też danych telefonicznych czy innych typowych dla dzisiejszych śledztw elektronicznych śladów potwierdzających jego obecność w samochodzie.

Trzeba jednak pamiętać, że mówimy o zabójstwie z 1996 roku. Standardy dokumentowania zdarzeń i dostępność cyfrowych danych były wówczas zupełnie inne niż obecnie.

Co więcej, jeden z najmocniejszych elementów sprawy przeciwko Davisowi stworzył… sam Davis.

Keefe D przez lata sam opowiadał o zabójstwie Tupaca

Historia Keefe D jest nietypowa nawet jak na sprawę, która przez trzy dekady obrosła dziesiątkami teorii spiskowych.

Przez lata Davis regularnie opowiadał o wydarzeniach z nocy, podczas której postrzelono Tupaca. Robił to w rozmowach z policją, później w wywiadach medialnych, programach dokumentalnych i w swojej książce.

To właśnie te publiczne wypowiedzi stały się z czasem jednym z najważniejszych problemów dla jego obrony.

Keefe D przedstawiał się bowiem jako człowiek, który znajdował się niezwykle blisko wydarzeń.

Nie był byłym policjantem rekonstruującym historię na podstawie akt.

Nie był też dziennikarzem analizującym dokumenty.

Według własnych relacji miał znajdować się wewnątrz Cadillaca uczestniczącego w ataku.

I właśnie dlatego jego słowa przez lata miały tak ogromną wagę.

Keefe D nie był kolejnym człowiekiem z teorią na temat śmierci Tupaca

Przez lata w mediach pojawiało się mnóstwo osób twierdzących, że wiedzą, co naprawdę wydarzyło się w Las Vegas.

Byli współpracownicy Death Row Records przedstawiali własne wersje. Byli detektywi publikowali książki. Powstawały kolejne filmy dokumentalne. Do historii regularnie dołączali następni rzekomi świadkowie lub informatorzy.

Keefe D znajdował się jednak w zupełnie innej sytuacji.

Davis był wujem Orlando „Baby Lane” Andersona, jednego z najczęściej wymienianych w kontekście strzelaniny ludzi. Sam był również związany z gangiem South Side Compton Crips.

Według wersji przedstawionej przez prokuraturę właśnie wydarzenia z udziałem Andersona miały uruchomić ciąg zdarzeń prowadzących do zabójstwa Tupaca.

Bójka w MGM Grand miała być początkiem odwetu

Kilka godzin przed strzelaniną Tupac Shakur uczestniczył w bójce w hotelu MGM Grand w Las Vegas.

Wśród zaatakowanych znajdował się Orlando Anderson.

Według prokuratury pobicie Andersona stało się bezpośrednim impulsem do odwetu.

Keefe D miał później przebywać razem z Andersonem oraz innymi członkami grupy poszukującej Tupaca i Suge’a Knighta.

W jednej z rozmów z prowadzącymi śledztwo w 2008 roku Davis przedstawiał bardzo szczegółową wersję wydarzeń. Mówił między innymi o zdobyciu broni i przekazaniu jej w kierunku tylnego siedzenia samochodu, gdy Cadillac znalazł się obok BMW, którym jechali Shakur i Knight.

Davis wskazywał wówczas Orlando Andersona jako strzelca.

Co istotne, podczas procesu prokuratura nie musiała jednak udowodnić, że to właśnie Anderson oddał śmiertelne strzały.

Kluczową kwestią była odpowiedzialność Keefe D za udział w całej operacji odwetowej.

Z czasem Keefe D został ostatnim żyjącym człowiekiem z Cadillaca

Upływ czasu miał ogromne znaczenie dla sprawy.

Orlando Anderson zginął w 1998 roku.

Nie żyją również Terry Brown i DeAndre Smith, których prokuratura wskazywała jako pozostałych uczestników wydarzeń związanych z Cadillakiem.

W chwili postawienia zarzutów Keefe D był więc jedynym żyjącym człowiekiem spośród grupy, która według śledczych znajdowała się w samochodzie podczas ataku.

To jeszcze bardziej zwiększało znaczenie jego wypowiedzi.

Każda kolejna śmierć osoby potencjalnie posiadającej bezpośrednią wiedzę o wydarzeniach z 1996 roku sprawiała, że relacja Davisa stawała się coraz bardziej wyjątkowa.

Davis doskonale zdawał sobie z tego sprawę.

Wiedza o zabójstwie Tupaca stała się dla Keefe D częścią publicznego wizerunku

Tajemnica śmierci Tupaca Shakura przez lata miała ogromną wartość medialną.

Każdy nowy świadek, dokument czy wypowiedź osoby związanej ze środowiskiem Death Row Records przyciągały uwagę fanów.

Keefe D znalazł się w wyjątkowo korzystnej pozycji.

Twierdził, że nie musi rekonstruować wydarzeń z cudzych opowieści. Miał być ich uczestnikiem.

Jego relacje pojawiały się między innymi w materiałach związanych z Gregiem Kadingiem i książką „Murder Rap”, która przedstawiała jedną z najbardziej znanych rekonstrukcji zabójstw Tupaca Shakura i The Notoriousa B.I.G.

Później Davis zaczął coraz częściej występować osobiście.

W programie BET „Death Row Chronicles” zwracał uwagę, że media próbowały dotrzeć do niego przez wiele lat. Przedstawiał się również jako jeden z ostatnich ludzi mogących bezpośrednio opowiedzieć, co wydarzyło się podczas strzelaniny.

Z osoby związanej ze sprawą stopniowo stawał się więc jednym z jej głównych medialnych bohaterów.

„Compton Street Legend” jeszcze mocniej połączyło Keefe D ze sprawą Tupaca

W 2019 roku na rynku pojawiła się autobiografia Davisa „Compton Street Legend”.

Nie była promowana wyłącznie jako historia życia byłego członka gangu z Compton.

Jednym z głównych elementów zainteresowania książką były właśnie historie związane z Tupakiem, Biggiem, Death Row Records i konfliktami, które ukształtowały gangsta rap lat 90.

Keefe D coraz mocniej budował więc swoją publiczną rozpoznawalność wokół przekazu: wiem więcej niż większość ludzi, ponieważ tam byłem.

W normalnych warunkach taka narracja może zwiększać sprzedaż książek i zainteresowanie mediów.

W sądzie może jednak stać się ogromnym problemem.

Miliony wyświetleń wywiadów z Keefe D

Ogromną rolę w budowaniu medialnego wizerunku Davisa odegrały także internetowe wywiady.

Szczególnie popularne były rozmowy publikowane przez VladTV.

Pierwszy obszerny wywiad z Keefe D w 2019 roku został podzielony na wiele osobnych materiałów poświęconych między innymi Tupacowi, Orlando Andersonowi, Suge’owi Knightowi i Diddy’emu.

Według informacji przedstawianych przez VladTV rozmowy i powstałe na ich podstawie klipy zgromadziły łącznie około 12 milionów wyświetleń na YouTube.

Davis powrócił na platformę również w 2023 roku.

Ponownie mówił o sprawie Tupaca, przypominał wcześniejsze historie i dodawał kolejne szczegóły.

Przez lata mechanizm był prosty.

Im dłużej zabójstwo Tupaca pozostawało nierozwiązane, tym większą wartość miały wypowiedzi człowieka, który twierdził, że zna odpowiedzi.

Historie, które dały Keefe D popularność, ostatecznie zostały wykorzystane przeciwko niemu

Po postawieniu Davisowi zarzutów sytuacja całkowicie się odwróciła.

Przez lata jego medialna wartość polegała na przekonywaniu odbiorców, że mówi z pozycji człowieka posiadającego bezpośrednią wiedzę.

W sądzie obrona musiała natomiast przekonać ławę przysięgłych, że część tych samych historii mogła być przesadzona, podkoloryzowana albo opowiadana po to, by przyciągnąć uwagę odbiorców i zarobić pieniądze.

To niezwykle trudna konstrukcja obrony.

Przez lata Davis korzystał z tego, że publiczność wierzyła w autentyczność jego relacji.

Kiedy od oceny tych samych wypowiedzi zaczęła zależeć jego wolność, jego prawnicy musieli podważać ich wiarygodność.

Prokuratura nie musiała nawet przedstawiać Davisa jako świadka, który nigdy nie zmieniał wersji wydarzeń.

W jego opowieściach pojawiały się różnice i sprzeczności.

Śledczy skupili się jednak na elementach, które powtarzały się przez lata — przede wszystkim na jego własnych deklaracjach dotyczących udziału w wydarzeniach następujących po pobiciu Orlando Andersona.

Ława przysięgłych uznała te argumenty za wystarczające.

Werdykt zapadł po niespełna trzech godzinach narady.

Wyrok w sprawie Keefe D nie odpowiada na wszystkie pytania

Skazanie Keefe D jest przełomowe, ale nie oznacza, że od teraz wszystkie historie dotyczące zabójstwa Tupaca można uznać za rozstrzygnięte.

Wyrok wskazuje odpowiedzialność karną Davisa.

Nie oznacza automatycznie, że każda wypowiedź, której udzielił w ciągu ostatnich kilkunastu lat, była prawdziwa.

Nie oznacza również sądowego ustalenia wszystkich szczegółów strzelaniny.

Jedną z najważniejszych nierozstrzygniętych kwestii pozostaje tożsamość osoby, która faktycznie oddała strzały.

Przez lata w tym kontekście najczęściej wskazywano Orlando Andersona.

Keefe D sam wymieniał swojego siostrzeńca jako strzelca.

Anderson zawsze jednak zaprzeczał udziałowi w zabójstwie Tupaca i nigdy nie został w tej sprawie skazany.

Dziś, po jego śmierci, nie będzie już procesu, który mógłby jednoznacznie rozstrzygnąć tę kwestię.

Trzy dekady teorii spiskowych nie znikną po jednym wyroku

Wokół zabójstwa Tupaca Shakura powstało coś znacznie większego niż samo śledztwo kryminalne.

Przez lata nierozwiązana sprawa była tematem książek, filmów dokumentalnych, programów telewizyjnych, materiałów na YouTube i niezliczonych podcastów.

Powstały dziesiątki konkurencyjnych wersji wydarzeń.

Część obwiniała środowisko gangów z Los Angeles.

Inne koncentrowały się na konfliktach wewnątrz branży muzycznej.

Jeszcze inne próbowały łączyć śmierć Tupaca z późniejszym zabójstwem The Notoriousa B.I.G.

Brak procesu i wyroku sprawiał, że niemal każda teoria mogła funkcjonować w przestrzeni publicznej przez kolejne lata.

A każda nowa wypowiedź człowieka związanego z wydarzeniami mogła być przedstawiana jako „przełom”.

Zabójstwo Tupaca stało się częścią popkultury

To prawdopodobnie najbardziej ponury element całej historii.

Tupac Shakur miał zaledwie 25 lat, gdy został śmiertelnie postrzelony.

Przez następne trzy dekady rozmowa o jego zabójstwie coraz częściej koncentrowała się jednak nie na samym artyście, lecz na ludziach otaczających jego śmierć.

Kto siedział w samochodzie?

Kto miał broń?

Kto zmienił zeznania?

Który policjant miał rację?

Który były gangster opowiedział prawdziwą wersję?

Który nowy dokument ujawni kolejny „nieznany szczegół”?

W pewnym momencie niewyjaśnione zabójstwo zaczęło funkcjonować niemal jak osobna gałąź popkultury.

Keefe D nie stworzył tego zjawiska.

Nauczył się jednak bardzo skutecznie w nim funkcjonować.

Keefe D chce apelacji. Wyrok jeszcze nie kończy sprawy

Skazanie Davisa nie oznacza również końca jego historii przed sądem.

Obrona zapowiedziała apelację.

Według informacji pojawiających się po ogłoszeniu werdyktu rozprawę dotyczącą wymiaru kary zaplanowano na 13 października.

Dopiero wtedy powinniśmy poznać pełne konsekwencje prawne wyroku.

Już teraz wiadomo jednak, że proces Keefe D zapisze się w historii hip-hopu.

Po raz pierwszy od zabójstwa Tupaca Shakura z 1996 roku ktoś został uznany przez sąd za odpowiedzialnego za jego śmierć.

To wydarzenie, na które rodzina rapera, jego fani i ludzie śledzący sprawę czekali niemal 30 lat.

Nie będzie jednak prostego zakończenia.

Przez trzy dekady wokół śmierci Tupaca powstało zbyt wiele historii, interesów, sprzecznych relacji i teorii, aby pojedynczy werdykt mógł je wszystkie wymazać.

Keefe D został skazany.

Jedna z największych zagadek hip-hopu dostała pierwszy prawomocny w sensie werdyktu ławy przysięgłych punkt odniesienia.

Ale legenda i mitologia otaczające śmierć Tupaca prawdopodobnie pozostaną z kulturą hip-hopową jeszcze bardzo długo.

Krystian Nawrocki Rapgra.com
W rapie od 1998 roku. Dziennikarz muzyczny, redaktor i wydawca z wieloletnim doświadczeniem w branży. Specjalizuje się w analizie rynku muzycznego, promocji artystów i strategii wydawniczych. Współpracował z T1-Music, UMC, Warner Music oraz jako doradca ds. playlist w Spotify. Autor licznych publikacji o kulturze hip-hop i trendach muzycznych.